AMB Consulting: Analiza tygodniowa

Odnotowano ostatnio poprawa niektórych wskaźników makroekonomicznych może okazać się chwilowa jeśli amerykańscy konsumenci będą zarabiać mniej a miejsc pracy będzie ubywać. Odpowiedni poziom zatrudnienia i wynagrodzenia jest niezbędny do ponownego pobudzenia popytu wewnętrznego również na takie dobra jak samochody czy nieruchomości.

W pierwszym tygodniu czerwca tradycyjnie poznamy sytuację na tym newralgicznym rynku. Prognozy wskazują na dalszy spadek zatrudnienia i coraz wyższe koszty pracy co nie wróży dobrze dalszemu wzmacnianiu się dolara.

W tym tygodniu poznamy również między innymi majowe indeksy ISM sektora usług oraz produkcyjnego, jednak dopóki nie nastąpi poprawa na rynku pracy to nie możemy spodziewać się długoterminowo lepszych danych z innych sektorów gospodarki.

Europejski Bank Centralny, który stoi obecnie przed dylematem dalszej walki z inflacją czy też ograniczenia ryzyka recesji głównie w takich państwach Unii Monetarnej jak Włochy, Francja lub Hiszpania będzie w czwartek podejmował decyzję dotyczącą wysokości stóp procentowych w Eurolandzie. Ostatnie wypowiedzi członków tej instytucji oraz silne poparcie największej w Strefie euro i najlepiej sobie radzącej gospodarki Niemiec zwiększają prawdopodobieństwo pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie i jastrzębiego wydźwięku komentarza po tej decyzji. Swoisty protest planują wcześniej wspomniane kraje, które „przyzwyczaiły się” do wyższej dynamiki cen, ale obawiają się pogrążenia lokalnych gospodarek w recesji.

W tym tygodniu poznamy również stan sektora produkcyjnego oraz sektora usług europejskiej gospodarki, które pomimo zawirowań nadal się rozwijają. Bardzo istotne będą również odczyty inflacji PPI drugiego przybliżenia dynamiki PKB w I kwartale bieżącego roku oraz kwietniowej dynamiki sprzedaży detalicznej.

To właśnie ostatnio opublikowane spadki tej ostatniej figury niepokoją najbardziej, gdyż są sygnałem ograniczenia popytu wewnętrznego w Eurolandzie spowodowanego w głównej mierze przez ograniczanie się dochodu do dyspozycji gospodarstw domowych, które większy odsetek swoich budżetów muszą przeznaczać na rosnące ceny paliw energii oraz żywności.

Pozytywny jest fakt, że dotychczas nie odnotowano pogorszenia się sytuacji na rynku pracy w Europie pomimo rosnących kosztów produkcji i pracy. Jak ważny jest to sektor dla całej gospodarki widać na przykładzie Stanów Zjednoczonych.

Brytyjscy inwestorzy skupią swoją uwagę w nadchodzącym tygodniu na decyzje podjętą przez Bank Anglii. Pomimo nadal pogarszającej się kondycji wyspiarskiej gospodarki instytucja ta zdecydowała się powstrzymać przez dalszym luzowaniem polityki monetarnej ze względu na najwyższą od dekady dynamikę cen konsumenckich.

Prawdopodobieństwo obniżki kosztów pieniądza w Wielkiej Brytanii jest jednak nadal największe spośród trójki : USA, Strefa euro, Wielka Brytania, ze względu na kiepskie dane makroekonomiczne wskazujące na dalsze słabnięcie brytyjskiej gospodarki.

Reasumując gospodarka europejska nadal radzi sobie lepiej niż amerykańska czy brytyjska. Z tego też powodu wyraźniejsze odreagowanie na parach EUR/USD oraz EUR/GBP przesunie się w czasie. Obecnie dolarowi pomagają nieco lepsze dane z tamtejszej gospodarki, jednak jak wspomniałem wyżej mogą mieć one krótkotrwały charakter.

Rynek polski

Polscy inwestorzy poznają w poniedziałek projekcję inflacji Ministerstwa Finansów, która najprawdopodobniej wskaże na konieczności dalszego zacieśniania polityki monetarnej w celu ograniczenia presji inflacyjnej w naszym kraju. Jeśli taki jastrzębi wydźwięk tej projekcji się potwierdzi to kolejna podwyżka stóp przez RPP jeszcze w tym miesiącu będzie niemal pewna.

Scenariusz taki w połączeniu z nadal dobrą kondycją polskiej gospodarki potwierdzoną w zeszłym tygodniu sprzyjał będzie dalszej aprecjacji naszej waluty i wyznaczeniu w tym miesiącu średnioterminowych minimów na głównych parach złotówkowych.

W drugiej połowie roku a szczególnie w okresie wakacyjnym nadal istnieje wysokie prawdopodobieństwo odreagowania, jeśli czerwcowa podwyżka kosztów pieniądza okaże się być ostatnia a ogólnoświatowe spowolnienie wpłynie na pogorszenie się koniunktury w Polsce.

ANALIZA TECHNICZNA

EURUSD

Poziom 23.6% fali korekty (1,5450) jak jeszcze niedawno miał stanowić opór, teraz dobrze spisał się jako wsparcie. Pomogła mu w tym górna linia kanału długoterminowego. Odbicie od granicy kanału nie było znaczne i skutecznie zahamował je już poziom 38.2% na 1.5567. Wskazuje to na chęć kontynuowania spadków z ostatniego tygodnia. Największym problemem w marszu na południe jest wspominana już linia kanału. Gdyby udało się pokonać to wsparcie, kolejne znaczące znajdziemy dopiero przy 1.5280 lub wcześniej w przypadku wolniejszych spadków w postaci linii trendu średnioterminowego, ale na takie trudno liczyć przy przełamywaniu tak znaczących poziomów.

USDPLN

Złotówka nadal posiada duży potencjał wzrostowy. Możliwość spadków na eurodolarze może nieco pokrzyżować plany naszej walucie, ale w dłuższej perspektywie minima powinny być poprawiane. Przy korekcie ostatniego ruchu osłabiającego dolara względem złotówki kurs nieznacznie i na chwilę zdołał się wybić ponad 2.18 i szybko testował poziomy dwa grosze niżej. Przebicie się przez te wsparcie da dodatkowy sygnał do sprzedaży.

EURPLN

Na koniec tygodnia udało się poprawić minima. Złotówka po korekcie powróciła do wzrostów. Piątkowe minima stanowią teraz jedyne wsparcia dla kursu, oporu można się doszukiwać na poziomie dołków sprzed dwóch tygodniu. Spadki na EUR/PLN są raczej nie zagrożone.

GBPPLN

Podobnie jak na pozostałych parach złotówkowych spodziewane jest umacnianie naszej waluty. Spadki GBP/PLN zarówno w długim jak i krótkim terminie są pewne. Najbliższy opór znajduje się na poziomie 4.3060 i podobnie jak przez ostatnie tygodnie będzie stanowił granicę nie do pokonania dla tej pary. Wsparć należy szukać w granicach minimów ale nie należy się po nich wiele spodziewać.