Niezależna od banków firma prowadzona przez rodzinę Bibby jest obecna na czterech kontynentach. Oprócz Wielkiej Brytanii i Polski działa aktywnie w Australii, Indiach, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Francji, Irlandii, Czechach oraz na Słowacji. Niemiecki oddział będzie oferować przede wszystkim usługę faktoringu bez regresu, a także faktoring eksportowy. Za siedzibę firmy obrano Duesseldorf. Jej dyrektorem zarządzającym jest Joerg Freialdenhoven, wieloletni pracownik branży faktoringowej i znawca usługi.
Niemcy lubią faktoring
Wejście na rynek niemiecki to kolejny krok konsekwentnego planu Bibby Financial Services. – Od początku 2007 roku grupa otworzyła placówki w Czechach i Indiach, dwóch dynamicznie rozwijających się rynkach. Niemcy to naturalny kierunek ekspansji, zważywszy, że wzrost obrotów tamtejszego rynku faktoringowego jest niewiele mniejszy od polskiego i sięga 30 procent – komentuje Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services Polska. – Cel grupy pozostaje taki sam, jak w przypadku innych rynków. Marka Bibby ma się kojarzyć z najwyższą jakością świadczonych usług – dodaje.
Popularność faktoringu w Niemczech jest nieporównanie większa niż w Polsce. Tamtejszy rynek jest jednym z największych na świecie – według danych Factors Chain International niemieccy faktorzy obracali w 2007 roku niemal 90 miliardami euro, podczas gdy w Polsce branża wypracowała obroty dziesięciokrotnie niższe. Co ciekawe, zarówno polski, jak i niemiecki rynek faktoringowy cechuje się umiarkowanie niskim stopniem penetracji, co oznacza, że faktorzy ciągle mogą tam znaleźć miejsce dla siebie.
Łatwiejsza współpraca po obu stronach Odry
Niemcy są także trzecim sąsiadem Polski, w którym działa Bibby Financial Services, po Czechach i Słowacji. Dla firm korzystających z usług faktoringowych jest to potencjalnie bardzo duże ułatwienie. – Wymianę handlową znacznie łatwiej prowadzić przy asyście międzynarodowego podmiotu, który ma swoje placówki w krajach, z którymi współpracujemy. Taki faktor może szybciej komunikować i rozwiązywać ewentualne problemy, ponieważ zajmuje się nimi w obrębie tej samej firmy. Informacje o kliencie nie muszą być przekazywane trzeciej stronie, nie tracimy też czasu na konsultacje zewnętrzne. Nie mam wątpliwości, że jest to sytuacja najbardziej komfortowa dla klienta – tłumaczy Krzysztof Kuniewicz.
Czy otwarcie placówki Bibby w Niemczech jest ważne dla polskiego rynku? – Mówimy o kluczowym partnerze handlowym naszego kraju, dlatego nie waham się przyznać, że tak. Można powiedzieć, że współpraca handlowa z Niemcami będzie od teraz odrobinę łatwiejsza – dodaje Kuniewicz.