Co piąty Polak nie chce zmieniać pracy, nawet za wyższe wynagrodzenie

Bezpieczeństwo zatrudnienia – to nim kieruje się coraz większa rzesza Polaków, których niepewność zmusza do ostrożności. W efekcie na rynku pracy widać zjawisko tzw. job hugging, czyli kurczowego trzymania się etatu. Widać to w deklaracjach pracowników. Z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co piąty Polak deklaruje, że nic nie jest w stanie skłonić go do zmiany obecnej pracy. Bardziej asekuracyjne są kobiety oraz osoby powyżej 55 roku życia.

Job hugging to termin opisujący postawę pracowników, którzy zamiast podejmować nowe wyzwania lub zmieniać pracę, trzymają się kurczowo swojego obecnego miejsca zatrudnienia. To zjawisko, coraz częściej dyskutowane w kontekście trendów rynkowych, nie jest wcale efektem lojalności wobec pracodawcy. Jest to reakcja na niepewność gospodarczą, która potęguje obawę o stabilność finansową. Pracownicy wolą pozostać w znanym środowisku, nawet jeśli nie przynosi ono pełnej satysfakcji czy perspektyw rozwoju, niż ryzykować możliwe gorsze warunki lub brak stabilności w nowym miejscu pracy. Efekt ten nazywany bywa również „bierną lojalnością” lub „kurczowym trzymaniem się stanowiska”. W istocie jest to przeciwieństwo trendów sprzed pandemii, kiedy to rotacja i poszukiwanie nowych ofert były powszechniejsze.

– Z jednej strony rozumiemy postawę pracowników. Ostatnie lata nauczyły nas ostrożności – pandemia, wojna i presja kosztowa sprawiły, że stabilność zatrudnienia stała się wartością samą w sobie. Z drugiej jednak strony dane globalne pokazują, że rynek pracy nie zwalnia. Z raportu „Future of Jobs 2025” wynika, że w latach 2025-2030 transformacja technologiczna spowoduje 22 proc. rotację zatrudnienia. Powstanie ok. 170 mln nowych miejsc pracy, ale jednocześnie zniknie 92 mln stanowisk. W obliczu tak dynamicznych zmian technologicznych przekształcanie i aktualizowanie swoich kompetencji może być kluczowe nie tylko dla utrzymania zatrudnienia, ale przede wszystkim dla wykorzystania nowych szans, jakie będzie tworzyć rynek pracy – komentuje Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.

Za wszelka cenę?

Dane z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service pokazują wyraźnie, że postawa job hugging nie jest jednolita we wszystkich grupach społecznych. 22 proc. polskich pracowników deklaruje, że nic nie jest w stanie skłonić ich do zmiany obecnej pracy. Częściej taką odpowiedź wskazują kobiety (24 proc.) niż mężczyźni (20 proc.). Silną zależność widać także w podziale wiekowym, ponieważ im starsi respondenci, tym większa skłonność do pozostania na obecnym stanowisku. W grupie 55+ aż 42 proc. badanych deklaruje, że nie zmieniłoby pracy niezależnie od okoliczności. Dla porównania w najmłodszej grupie 18-24 lata zaledwie 8 proc.

Asekuracyjne podejście widać również w podziale geograficznym. Na wsi 27 proc. respondentów deklaruje, że nie rozważa zmiany pracy, podczas gdy w największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców odsetek ten wynosi 16 proc. Może to wynikać z ograniczonej liczby alternatywnych ofert w mniejszych miejscowościach oraz mniejszej dynamiki lokalnych rynków pracy w porównaniu z dużymi aglomeracjami.

– Trzymanie się jednego stanowiska „za wszelką cenę” może w krótkim okresie dawać poczucie bezpieczeństwa, ale w dłuższej perspektywie grozi stagnacją kompetencyjną. Automatyzacja, cyfryzacja i rozwój sztucznej inteligencji zmieniają strukturę zatrudnienia szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli pracownik przez kilka lat nie rozwija nowych umiejętności, jego pozycja negocjacyjna słabnie. Dlatego zamiast kurczowo trzymać się etatu, warto regularnie weryfikować swoją wartość rynkową, inwestować w rozwój i być gotowym na zmianę wtedy, gdy pojawia się realna szansa na awans kompetencyjny lub finansowy – dodaje Krzysztof Inglot z Personnel Service.