Deweloperskie inicjatywy zastąpią Rodzinę na swoim?

Zgodnie z art. 12a ustawy o finansowym wsparciu rodzin i innych osób w nabywaniu własnego mieszkania kredyty preferencyjne będą udzielane na podstawie wniosków złożonych do końca bieżącego roku. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko koniec programu „Rodzina na swoim” po sześciu latach jego funkcjonowania. Czy coś ten program zastąpi?

Przez 5 i pół roku dotychczasowego funkcjonowania programu „Rodzina na swoim” udzielono ponad 154 tysięcy preferencyjnych kredytów hipotecznych o łącznej wartości ponad 28,3 mld zł. Z każdym kolejnym rokiem jego popularność rosła. Początkowo daleki był on od spełniania przypisywanych mu celów wspierania ubogich rodzin w zakupie swojego pierwszego M. Ustalone dla programu limity wyznaczające maksymalny poziom ceny mieszkania były na tyle niskie (np. w I kw. 2007 r. dla Warszawy – 4370 zł/mkw.), że w praktyce program nie funkcjonował na rynku.

W kolejnych latach byliśmy świadkami tak wyraźnego podwyższenia limitów, że do dopłat kwalifikowały się nie tylko mieszkania w segmencie popularnym na przedmieściach, ale niejednokrotnie śródmiejskie apartamenty. Nie bez przyczyny program określano wtedy mianem „Deweloperzy na swoim”. W powszechnej opinii był on czynnikiem stymulującym sprzedaż nowych mieszkań i hamującym spadki ich cen.

W ostatnim czasie program ewoluował we właściwym kierunku. W większości miast i województw górne limity obniżono do poziomu, który wyklucza z niego prestiżowe dzielnice i inwestycje apartamentowe a z drugiej strony pozwala na zakup mieszkania lub domu w tańszej lokalizacji. Wysoka popularność kredytów preferencyjnych wśród klientów oznaczała początek końca tego programu, który z każdym kolejnym udzielonym kredytem stanowił co raz bardziej niepokojące obciążenie dla państwowego budżetu.

W związku z sytuacją finansową zdecydowanej większości Polaków, gwarantem stabilnego popytu na rynku mieszkaniowym byłby łatwy dostęp do zewnętrznego finansowania. Ograniczanie polityki kredytowej przez banki skutecznie redukuje liczbę potencjalnych nabywców mieszkań. Właśnie dla takich osób program „Rodzina na swoim” jest obecnie jedną z desek ratunkowych. Gdy zostanie wygaszony, uwidoczni się potrzeba wprowadzenia nowych systemowych rozwiązań, które zwiększą szansę na zakup mieszkania przez młode osoby będące u progu kariery zawodowej.

Jednym z pomysłów jest wprowadzenie systemu długoterminowego oszczędzania nawiązującego do znanych z przeszłości książeczek mieszkaniowych. Warto również podkreślić, że deweloperzy, którym w największym stopniu zależy na stymulowaniu popytu, próbują brać sprawy w swoje ręce i coraz częściej oferują własne programy rozłożenia w czasie ciężaru płatności za mieszkania.

Źródło: Emmerson S.A.