Klienci coraz częściej wypowiadają umowy deweloperom

„- Znam przypadki, m.in. w warszawskim Wilanowie i Bemowie, gdzie bardziej opłaca się zerwać umowę z deweloperem i zapłacić mu karę, niż kontynuować finansowanie inwestycji. Porównywalne mieszkania można dziś bowiem kupić o wiele taniej, np. od inwestorów spekulacyjnych – przyznaje prezes spółki redNet Consulting Robert Chojnacki. Dodaje, że w stolicy różnica cen może sięgać nawet 2 tys. zł za m kw.”, pisze „Gazeta Wyborcza”.

„Chojnacki zauważa, że hiszpańscy czy brytyjscy spekulanci mogą sobie pozwolić na sprzedaż po cenie nabycia od firmy deweloperskiej. Przez ostatnie dwa lata złoty umocnił się względem euro i funta, a to oznacza, że zysk liczony w tych właśnie walutach jest całkiem pokaźny”, czytamy.

„W poprzednich dwóch latach analitycy oceniali, że w takich miastach jak Warszawa, Kraków czy Wrocław nawet co trzecie mieszkanie trafiało w ręce osób, które traktowały to jako lokatę kapitału. Ilu inwestorów postanowiło teraz zrealizować zyski? Częściową odpowiedź na to pytanie dają Reas i GazetaDom.pl. W swoim raporcie podają, że tylko w Warszawie deweloperzy oferują ok. 15 tys. mieszkań. Równocześnie na rynku wtórnym sprzedawanych jest ok. 7,5 tys. nowych mieszkań, w tym będących jeszcze w budowie”, czytamy dalej.

Sytuacja na rynku zachęca nie tylko do szukania korzystnych ofert na rynku wtórnym, ale i negocjowania cen z deweloperem, z którym ma się podpisaną umowę. W przypadku opóźnienia w oddaniu inwestycji klienci mogą wnioskować o obniżenie cen. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach konstrukcja umów deweloperskich ograniczają pole manewru niezadowolonych klientów.

Więcej na ten temat w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”, w artykule Marka Wielgi „Strzeżcie się, deweloperzy”.

ng