Mimo powszechnie znanej tezy, że skłonność ludzi do zmiany banku jest bardzo mała, bankowcy nie dają za wygraną i starają się za wszelką cenę przyciągnąć nowych klientów. Nie ustają w staraniach o uatrakcyjnienie swoich ofert, uciekając się do różnych, czasem nieszablonowych, rozwiązań.
W zeszłym tygodniu z kampanią nowego konta ruszył Bank Zachodni WBK. Potencjalnych klientów ma zachęcić właśnie Leo Benhakker i slogan „Wydajesz & Zarabiasz”. Bank może się pochwalić nowością na polskim rynku – rachunkiem typu moneybank. Usługa polega na zwrocie przez bank 1 procenta wartości transakcji bezgotówkowych dokonanych kartą wydaną do rachunku.
Czy jednak na pewno przeciętny użytkownik zarobi na nowym produkcie? Standardowy koszt prowadzenia rachunku to 7 zł miesięcznie. Jednak w ramach promocji dla kont założonych do końca lipca przy wpływach na rachunek w wysokości 1000 zł miesięcznie, opłata będzie zniesiona. Co ciekawe, promocją tą są objęte tylko niektóre regiony – Pomorze, Malopolska, Podkarpacie, Śląsk, Łódź i Warszawa , czyli miejsca, gdzie pozycja banku nie jest tak mocna. Dolnoslązak czy Wielkopolanin za konto zapłaci standardową prowizję, chyba że dostał z banku list z zaproszeniem do skorzystania z oferty promocyjnej. Widać, że bank zadecydował, że jego marka na południowym-zachodzie jest na tyle znana, że dodatkowa promocja rachunku nie jest konieczna.
Wszyscy posiadacze konta bez względu na region poniosą natomiast miesięczną opłatę za kartę debetową w wysokości 1,5 zł. Dodatkowo po dwóch latach za kartę pobrane zostanie 29 zł, analogiczna opłata za dwa pierwsze lata zostanie anulowana, jeśli kartą zostaną wykonane co najmniej 3 transakcje bezgotówkowe od momentu jej wydania.
Wynika z tego, że aby bonus zwracany przez bank pokrył standardowe stałe opłaty związane z prowadzeniem konta, posiadacz musi każdego miesiąca dokonać transakcji bezgotówkowych na kwotę minimum 850 zł. W zdecydowanie lepszej pozycji będą osoby, które skorzystają z promocji przy założeniu rachunku. Miesięczne wpływy w wysokości 1000 zł i obrót na karcie 150 zł nie stanowią zbyt wygorowanych kryteriów bilansujących opłatę za prowadzenie. Z drugiej strony są jednak banki, gdzie prowadzenie konta jest bezpłatne bez względu na okoliczności.
Warto jednak zaznaczyć, że jeżeli chcemy, aby wypracowany bonus pokrył koszty przelewów internetowych czy zleceń stałych, za które bank liczy odpowiednio 50 gr i 1 zł, obrót na karcie powinien być wyższy.
Dlatego nową funkcjonalność należy raczej rozpatrywać w kategoriach ciekawostki i możliwości zbilansowania opłat za obsługę rachunku niż reklamowaną możliwość zarobku.
Jak pod tym względem oferta BZ WBK wypada na tle nowinek rynkowych? Z jednej strony dobrze. Przy podobnym poziomie wpływów na konto i aktywności użytkownika, nowa oferta BZ WBK wygrywa z nowościami konkurencji, jednak pod warunkiem, że klient skorzysta z promocji umozliwiającej zniesienie opłaty za konto. Druga strona jest ciemniejsza – po przeliczeniu opłat przy standardowej taryfie okazuje się, jest to najdroższa oferta wśród nowości na rynku.
Na pewno jako główne plusy oferty wymienić można umiarkowane opłaty za wypłaty gotówki w bankomatach innych banków oraz za granicą. Również oprocentowanie rachunku oszczędnościowego BZ WBK należy do najwyższych na rynku. Za minus należy uznać to, że bank każe sobie płacić za przelewy internetowe, jednak mniej niż w przypadku swojej standardowej oferty. Chociaż oczywiście największą wadą i rozczarowaniem dla potencjalnych klientów z zachodnio-poludniowej Polski będzie brak możliwości skorzystania ze wspomnainej promocji.
Summa summarum – posiadacze nowego konta BZ WBK raczej nie zarobią kroci, ale może to być ciekawa alternatywa dla innych rachunków. Oferta może być szczególnie interesująca dla osób, które mają, choćby okresowo, bardzo duży obrót na karcie, i tych, którzy moga założyć konto na uprzywilejowanych warunkach.
Czy czas zmienić konto? Na pewno czas na poważnie przyjrzeć się nowym ofertom.