„Sejm w czwartek omawiał dwa projekty nowelizacji – wniesione przez posłów Lewicy oraz Prawa i Sprawiedliwości. Oba zakładają zniesienie wprowadzonego od grudnia 2001 r. podatku od oszczędności, określanego mianem podatku Belki, od nazwiska ówczesnego ministra finansów (późniejszego premiera). W ocenie Lewicy, po zniesieniu tego opodatkowania, wpływy dla budżetu zmniejszą się rocznie o ok. 900 mln zł, PiS mówi o 1,5 mld zł rocznie.”, czytamy na Onet.pl
„Oprócz PO, również PSL zadeklarowało, że nie może poprzeć projektów w obecnym kształcie, ponieważ nie wskazano, skąd uszczuplenia budżetu mogą zostać uzupełnione. Kluby wnioskodawców są za dalszymi pracami nad propozycjami w komisji finansów publicznych. O losach projektów zdecyduje cały Sejm w głosowaniu jeszcze podczas tego posiedzenia Izby.”, informuje Onet.pl
„Krystyna Skowrońska (PO) podkreślała, że zniesienie tylko tej części podatku Belki, a pozostawienie podatku od zysków z giełdy, spowoduje rozchwianie rynku kapitałowego. Przypominała, że taką opinię do projektów wyraził Narodowy Bank Polski.”, czytamy dalej.
„Zgodnie z projektami, z podatku zwolnione byłyby odsetki od oszczędności w bankach i kasach oszczędnościowo-rozliczeniowych jedynie od osób fizycznych. Pozostałby podatek od odsetek z rachunków osób prowadzących działalność gospodarczą i wykonujących wolne zawody. Projekty nowelizacji nie obejmują też zniesienia drugiej części podatku Belki – opodatkowania dochodów z giełdy.”, informuje portal.
Inwestorzy giełdowi, właściciele lokat bankowych oraz klienci funduszy inwestycyjnych muszą płacić 19 proc. podatku od zysków z oszczędności i inwestycji kapitałowych. Jest to tzw. podatek Belki. Po ostatnich wyborach posłowie PO i PSL początkowo deklarowali zniesienie tego obciążenia już w 2008 lub 2009 roku. Likwidację podatku Belki deklarowało także już w czasie poprzedniej kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość.
Więcej na ten temat na portalu Onet.pl