Polacy ruszyli po auta na wakacje

Marzec przyniósł rekordową liczbę rejestracji dużych rodzinnych samochodów, a to może być dopiero początek sezonowego boomu, który przypada na drugi kwartał. Polacy szukają wtedy aut na wakacje.  Najpopularniejszym nowym samochodem 7-osobowym w Polsce jest Volvo XC90, natomiast dwa kolejne miejsca na pudle zajmują chińczyki – Cherry Tiggo 8 i 9 – które przebojem wdarły się na polski rynek aut rodzinnych. Ekspert: osoby poszukujące dużych aut rodzinnyc patrzą przede wszystkim na cenę oraz dostępność. Na co uważać kupując taki samochód?

W marcu zarejestrowano w Polsce rekordową liczbę 2280 pojazdów wyposażonych w 7 miejsc siedzących, z czego 91% stanowiły auta osobowe, a resztę – minibusy. To o 29% więcej niż przed rokiem i o 74% więcej niż w styczniu – wynika z danych IBRM Samar. Wartość tego rynku w 2025 roku wyniosła, według szacunków Suprauto.pl, ok. 6 mld zł.

Sezonowy boom

– Samochody 7-osobowe, w których dodatkowy rząd siedzeń jest albo składany w podłodze i można go rozłożyć w razie potrzeby, albo jest montowany na stałe, są dobrym miernikiem tendencji panujących w autach rodzinnych. Największy wzrost zainteresowania tego typu pojazdami obserwujemy w okresie od marca do czerwca, czyli przed wakacjami. Ponowny ruch w tej kategorii notujemy we wrześniu, kiedy pojawiają się klienci, którzy w czasie podróży wakacyjnych podjęli decyzję o zakupie nowego auta rodzinnego – informuje Oskar Jedliński dyrektor działu rozwoju rynku w Superauto.pl.

Rekordowy marzec

Skokowy wzrost rejestracji aut 7-osobowych w marcu może oznaczać, że Polacy szykują się na rodzinne wypady jeszcze przed wakacjami. Warto zauważyć także, że dane platformy Superauto.pl za marzec i kwiecień pokazują dodatkowo wzrost liczby użytkowników poszukujących aut z bagażnikiem powyżej 500 litrów w segmencie premium.  – Majówka jest co prawda w tym roku bardzo krótka, natomiast popularne stały się dodatkowe urlopy rodzinne w połowie maja, przypadające na okres matur oraz egzaminu 8-klasisty, kiedy dzieci niezdające egzaminów nie mają zajęć szkolnych. Takie wyjazdy mogą uzasadniać większy ruch w segmencie pojazdów rodzinnych w marcu, wspieramy dodatkowo cykliczną walką o wynik w sieciach sprzedaży samochodów w ostatnim miesiącu kwartału – zauważa Oskar Jedliński.

Rynek rozwarstwiony

Jakich pojazdów rodzinnych szukają Polacy? Statystyki o rejestracjach za pierwszy kwartał mogą zaskoczyć, ponieważ czołowe miejsce wśród pojazdów 7-osobowych zajmuje Volvo XC 90, kosztujące, w wersji wytypowanej przez ekspertów Superauto.pl, 319 tys. zł, co daje ratę leasingu na poziomie 4385 zł netto miesięcznie (leasing 5 lat, wpłata własna 18%, wykup 10%). To typowa klasa premium, gdzie nabywcami są zwykle osoby kupujące samochód na firmę i wykorzystujące go także do użytku prywatnego. – Volvo XC90 To „klasyk” jeśli mówimy o autach rodzinnych. Trzeci rząd siedzeń może być traktowany jako dodatkowa opcja, obok ogromnego i bardzo pojemnego bagażnika, mnóstwa systemów bezpieczeństwa oraz napędu 4×4 –wylicza Oskar Jedliński. W I kwartale zarejestrowano w Polsce ponad 800 egzemplarzy tego modelu.

Na dwóch kolejnych pozycjach, z rejestracjami po ok. 500 sztuk, znalazły się już znacznie tańsze chińczyki, które przebojem wdarły się na polski rynek. Są to, aspirujący do segmentu premium, duży, mocny SUV z napędem hybrydowym – Cherry Tiggo 9, a także jego mniejszy brat, Cherry Tiggo 8, kompaktowy, o niższym standardzie wyposażenia. Pierwszy z nich reprezentuje cenowy środek rynku, jeśli chodzi o auta 7-osobowe i kosztuje prawie 210 tys. zł za wersję wytypowaną przez ekspertów Superauto.pl, co daje ratę leasingu na poziomie 2885 zł netto, a więc bardzo korzystną relacją kosztu do oferowanego standardu. Drugi natomiast to jedna z „budżetowych” opcji, z ceną na poziomie niespełna 124 tys. zł i miesięczną ratą – 1700 zł netto.

Fokus na budżet

Na czwartym miejscu w zestawieniu najczęściej wybieranych dużych aut rodzinnych znalazła się Dacia Jogger, jeden z najtańszych samochodów 7-osobowych, zarówno pod względem kosztu zakupu (cena 85 tys. zł, rata 1159 zł netto), jak i wydatków eksploatacyjnych (serwis plus paliwo LPG). W odróżnieniu od poprzedników, trzeci rząd foteli w Dacii Jagger nie jest składany, można go natomiast zdemontować w razie potrzeby.

Piąte miejsce w rankingu najpopularniejszych aut 7-osobowych  zajęła Skoda Kodiaq. W wersji wytypowanej przez ekspertów Superauto.pl kosztuje ona niespełna 209 tys. zł. To jeden z najbardziej przestronnych SUVów w swojej klasie, może być wyposażony w składane stoliki, haczyki, dodatkowe schowki, co zwiększa komfort podróżowania i ułatwia utrzymanie porządku w aucie.

Szybka dostępność

– W przypadku aut rodzinnych mamy z jednej strony klientów poszukujących możliwe najtańszej opcji, z ratą rzędu 1500 zł w przypadku leasingu, gdzie każdy dodatkowy koszt jest szczegółowo analizowany. Ale jest też duża grupa zamożnych nabywców, którzy co prawda akceptują znacznie wyższe ceny, ale też bardzo twardo negocjują ich poziom. Obie grupy łączy to, że chcą mieć auto w krótkim czasie. Mogą przeznaczyć 2-3 miesiące na decyzję o wyborze samochodu, ale gdy już ją podejmą, to chcą mieć auto natychmiast, bo zwykle mają już zaplanowany wyjazd   – mówi ekspert Superauto.pl.

Dwa najdroższe pojazdy 7-osobowe ujęte w zestawieniu Suprauto.pl to Mercedes GLS oraz BMW X7. Pierwszy w wytypowanej wersji kosztuje 490 tys. zł (6732 zł netto raty leasingu), a drugi – 454 tys. zł (6241 zł). Pierwszy z nich to największy samochód osobowy Mercedesa, z mocnym 3-litrowym silnikiem, pneumatycznym zawieszeniem i dużym bagażnikiem. Drugi ma podobne parametry. Pod względem popularności w I kwartale zajęły odpowiednio 21. i 17. miejsce na rynku.

Na co zwrócić uwagę?

Kupując samochód rodzinny, w szczególności 7-osobowy, warto w praktyce zweryfikować pewne funkcjonalności, aby nie być później rozczarowanym, gdy pojawi się konieczność przewiezienia dodatkowych pasażerów – Trzeci rząd siedzeń w aucie nie gwarantuje tak komfortowej jazdy i wsiadania, jak w rzędzie drugim. Dlatego trzeba dokładnie sprawdzić, ile jest tam miejsca, ponieważ w samochodach tej samej klasy może być to bardzo różnie rozwiązane. Przykładowo, KIA Sorento, Hyundai Santa Fe czy Jac JS8 umożliwiają dość wygodne podróżowanie na dodatkowych fotelach, w przypadku tego ostatniego nawet osobom mającym ok. 170 cm wzrostu. Inaczej jest natomiast w Skodzie Kodiaq, gdzie trzeci rząd pełni raczej funkcję awaryjną, gdy pojawi się konieczność przewiezienia dodatkowych pasażerów na niezbyt długim dystansie – wyjaśnia Paweł Bartocha, ekspert Superauto.pl, zajmujący się testowaniem samochodów. Przewagę mają tu jego zdaniem auta elektryczne, projektowane specjalnie pod ten rodzaj napędu. Przykładem jest Hyundai Ioniq 9, który nie tylko zapewnia więcej miejsca dla pasażerów ze względu na swoją konstrukcję, ale dodatkowo ma obrotowe fotele w drugim rzędzie.

Elektrycznie czy mechanicznie?

Ważny jest także sposób dostępu do trzeciego rzędu siedzeń. – Należy koniecznie sprawdzić czy składanie poprzedzającej kanapy jest elektryczne, czy też trzeba to robić mechanicznie, a także jak dużo siły należy w to włożyć – uczula Paweł Bartocha. Kolejna kwestia to możliwość sterowania klimatyzacją w trzecim rzędzie, a także dostęp do portów USB, co może być przydatne, zwłaszcza podczas długich podróży.

– Trzeba też pamiętać, że dodatkowe miejsca pasażerskie istotnie zmniejszają wielkość bagażnika. Przykładowo w Mercedesie GLS, po rozłożeniu dodatkowych siedzeń spada ona z 890 litrów do zaledwie 355 litrów. Może się więc pojawić dylemat czy zabrać dodatkowe osoby, czy bagaże– podkreśla ekspert Superauto.pl. W przypadku niektórych modeli problemem może okazać się ponadto brak miejsca w samochodzie, gdzie można byłoby umieścić roletę od bagażnika, gdy zostanie ona usunięta w celu rozłożenia dodatkowych foteli.