Dziennik pisze, że nasi bankowcy pobierają znacznie wyższe marże niż ich koledzy w Europie Zachodniej. „O ile średnia marża przy kredytach hipotecznych naliczana przez banki w państwach Unii Europejskiej wynosi obecnie 0,67 proc., to w Polsce – średnio 1,1 proc. A jeśli wziąć pod uwagę tylko kredyty w złotych – nawet 1,2-1,3 proc. Największy dystans dzieli polskie banki od niemieckich i francuskich. Tam średnia marża przy kredytach hipotecznych nie przekracza 0,35 proc. Przy wysokich kwotach kredytów wyższa marża oznacza dla banku spory zarobek, a dla klienta znaczny koszt – nawet kilkanaście-kilkadziesiąt złotych na każdej miesięcznej racie.”, podaje dziennik.
„Co prawda w ciągu ostatnich kilku lat nasze banki znacznie obniżyły własny narzut (jeszcze trzy lata temu średnia marża sięgała 2 proc.), ale mimo wszystko Polacy wciąż muszą płacić bankom znacznie wyższe wynagrodzenie niż mieszkańcy Zachodu. Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku, tłumaczy, że to efekt skali: – Na Zachodzie kredyt hipoteczny ma prawie każdy, u nas popularność hipotek nie jest jeszcze tak duża. Mając wielokrotnie większy portfel kredytów, zachodnie banki mogą sobie pozwolić na pobieranie niższej marży – mówi prezes ING.”, czytamy.
„Według Bartkiewicza nasze banki muszą też zmierzyć się z wyższym ryzykiem. Mniej zarabiamy i kredyty stanowią większą część naszych dochodów. A banki wliczają to w swoje ryzyko. Prezes ING uważa, że marże kredytowe pójdą w najbliższej przyszłości w górę. – Na fali boomu niektóre banki zbyt zapędziły się w obniżaniu marż i zapewne będą teraz korygować ich poziom – uważa Bartkiewicz.”, czytamy dalej.
W 2007 roku banki udzieliły kredytów hipotecznych w wysokości prawie 60 mld zł, czyli o ponad 46 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnia wartość jednego kredytu wynosiła 182 tys. zł. Bankowcy szacują, że w tym roku pożyczymy na kupno mieszkań 68 mld zł. Coraz częściej klienci wybierali kredyty we frankach szwajcarskich.
Więcej na ten temat w „Gazecie”.