Trend bare minimum Monday zyskuje popularność w Polsce

fot. Marc Mueller / Pexels

Coraz więcej pracowników w Polsce świadomie zwalnia tempo pracy w poniedziałki, aby lepiej funkcjonować w kolejnych dniach tygodnia. Jak wynika z badania serwisu LiveCareer Polska, aż 46% zatrudnionych przyznaje, że przynajmniej od czasu do czasu stosuje tzw. bare minimum Monday.

Serwis LiveCareer przeprowadził badanie „Bare minimum Monday – co to jest za trend?”, którego celem było sprawdzenie, czy w polskich realiach zawodowych funkcjonuje zwyczaj świadomego ograniczania liczby zadań w poniedziałki. Wyniki wskazują, że zjawisko to nie jest jeszcze powszechne, ale stopniowo zyskuje na znaczeniu.

Bare minimum Monday oznacza wykonywanie w poniedziałek jedynie najważniejszych obowiązków, bez narzucania sobie maksymalnego tempa pracy na początku tygodnia. Trend ten pojawił się w 2022 roku w mediach społecznościowych, m.in. na platformie TikTok, jako odpowiedź na rosnące przeciążenie obowiązkami i wypalenie zawodowe.

Z badania wynika, że 12% pracowników stosuje tę strategię regularnie, 20% — czasami, a 14% — rzadko. Jednocześnie opinie na temat takiego podejścia są podzielone. Aż 43% respondentów uważa, że robienie „koniecznego minimum” w poniedziałki jest oznaką braku zaangażowania. Przeciwnego zdania jest 57% badanych, z czego co piąty zdecydowanie nie utożsamia ograniczania obowiązków z lenistwem.

— Wyniki pokazują, że dla wielu pracowników bare minimum Monday nie jest próbą unikania pracy, lecz sposobem na lepsze zarządzanie energią i stresem. Odpowiednio zaplanowany początek tygodnia może zwiększać efektywność w kolejnych dniach, zamiast ją obniżać — komentuje Małgorzata Sury, ekspertka ds. kariery LiveCareer.pl.

Korzyści z takiego podejścia potwierdzają osoby, które je stosują. Wśród 46% badanych praktykujących bare minimum Monday najczęściej wskazywane efekty to:

Negatywne skutki pojawiały się rzadko — tylko 3% badanych wskazało na zwiększenie zaległości lub poczucie „oszukiwania pracodawcy”.

Bare minimum Monday najłatwiej wdrożyć w zawodach biurowych, kreatywnych i korporacyjnych, gdzie istnieje większa autonomia w planowaniu zadań. W branżach wymagających pracy zmianowej lub bezpośredniej obsługi — takich jak produkcja, ochrona zdrowia czy służby mundurowe — zastosowanie tej metody może być znacznie trudniejsze.