Kampania „150%” Rafała Brzoski wchodzi w kolejny etap. Fundacja uruchamia ScamWatch — system, który ma wykrywać i dokumentować scamowe reklamy w internecie, a następnie przekazywać platformom gotowy materiał do reakcji. Rozwiązanie stworzył Sebastian Kondracki z zespołem startupu Augurium.

Trwająca kampania „150%” wchodzi w kolejny etap. Rafał Brzoska wraz z ekspertami swojej fundacji pokazuje, że problem scamu można technologicznie wykrywać i dokumentować na dużą skalę. Odpowiedzią ma być ScamWatch, który pozwala wykrywać, dokumentować i łączyć podejrzane kampanie oraz przekazywać platformom gotowy materiał do reakcji. Rozwiązanie stworzył Sebastian Kondracki wraz z zespołem tworzącym startup Augurium.
Co wynika z analizy oszustw
W analizowanych materiałach wykorzystywane są wizerunki ogólnopolskich mediów, takich jak TVN24, Gazeta.pl czy wPolsce24, a także firm i instytucji — LOTTO, PKO BP, PGE, Allegro, InPost, NFZ czy Poczty Polskiej. Fałszywe paski, nagłówki, logotypy i studia mają zastąpić wiarygodność. Osoby publiczne stają się rzekomymi ambasadorami inwestycji i usług, których nigdy nie firmowały. AI dodatkowo skaluje ten mechanizm. Deepfake twarzy i głosu pozwala szybko tworzyć i powielać wiarygodnie wyglądającą fikcję.
Mechanizm jest powtarzalny: ukradnij zaufanie, sfabrykuj dowód, wywołaj emocję i zarabiaj na kliknięciu. Dlatego nie wystarczy analizować pojedynczej reklamy. Kluczowe jest łączenie jej treści, domeny, infrastruktury, wykorzystanego wizerunku i innych kampanii. Dopiero wtedy widać całą operację stojącą za scamem.
Scam uderza także w dzieci
Problem wykracza poza straty finansowe. Dziecko może zobaczyć reklamę informującą o śmierci rodzica. Pornografia i seksualizujące deepfake’i mogą pojawić się obok normalnych treści, a reklamy narzędzi typu „wgraj zdjęcie → rozbierz osobę” mogą promować seksualizowanie wizerunku koleżanki, nauczycielki czy sąsiadki. Nie musi dojść do przelewu, żeby doszło do realnej krzywdy. Skutkiem może być strach, upokorzenie czy utrata prywatności.
Regulacja jest. Odpowiedzialność ginie po drodze
DSA — Akt o usługach cyfrowych, który nałożył nowe obowiązki na duże platformy internetowe już we wrześniu 2023 roku — dał przejrzystość na papierze. Problem zaczyna się wtedy, gdy próbuje się ustalić, kto rzeczywiście stoi za reklamą i co zobaczyła ofiara. Informacja o płatniku nie zawsze prowadzi do faktycznego sprawcy, reklama może zniknąć, zanim zostanie zabezpieczona, a dostępne dane często wymagają ręcznego odtworzenia zamiast systemowej analizy.
„Dzisiaj problemem nie jest brak pojedynczych danych, ale brak możliwości połączenia ich w jeden, możliwy do zweryfikowania obraz. Jeśli chcemy identyfikować całe operacje scamowe, musimy analizować jednocześnie reklamę, jej treść, domenę, infrastrukturę i powiązania z innymi kampaniami. Technologia może tę lukę wypełnić, ale nie powinna zastępować odpowiedzialności platform ani regulacji” — mówi Sebastian Kondracki, prezes Bielik.AI i założyciel Augurium.
Jak działa ScamWatch
Użytkownik za pośrednictwem specjalnej strony zgłasza podejrzaną reklamę przez krótki formularz. Zgłoszenie jest analizowane przy wsparciu ekspertów Rafał Brzoska Foundation, a uruchomiony licznik mierzy, jak długo reklama pozostaje dostępna. Zgłoszenie trafia do platformy, a ScamWatch monitoruje czas jego usunięcia.
System nie opiera się na jednym modelu „scam czy nie scam”. Zestaw agentów AI analizuje m.in. obraz, tekst, domenę, infrastrukturę i powiązania między kampaniami. Dzięki temu może identyfikować całe rodziny reklam należących do tej samej operacji i dokumentować przesłanki analizy.
„Stworzyliśmy system będący w praktyce autonomiczną fabryką agentów, który pozwala dostarczyć platformom dowód, a nie kolejny sygnał do sprawdzenia. W rozwiązaniu opracowanym przez inżynierów z Augurium pozwalamy połączyć wiele elementów reklamy i jej otoczenia w jeden możliwy do zweryfikowania obraz. To właśnie ta zdolność do łączenia faktów pozwala przejść od pojedynczego scamu do identyfikacji całej operacji” — wskazuje Sebastian Kondracki.
Od zgłoszenia do udokumentowanego przypadku
Kampania „150%” zainicjowana przez Rafała Brzoskę zebrała w kilka dni blisko 100 tys. głosów poparcia w formie petycji, ponad 2 tys. publikacji i wzmianek medialnych oraz blisko 34 mln zasięgu.
ScamWatch archiwizuje reklamę, odtwarza materiał widziany przez użytkownika, łączy podobne kampanie i dostarcza platformie udokumentowany przypadek. Nie blokuje reklam i nie orzeka o winie.
„Nie chcemy budować kolejnej platformy. Chcemy pokazać, że to, czego Meta dziś nie robi skutecznie, można zrobić technologicznie i to przy wykorzystaniu polskiej technologii. Jeśli mały zespół jest w stanie zobaczyć i udokumentować całe fabryki scamów, platforma dysponująca nieporównywalnie większymi zasobami tym bardziej powinna potrafić to robić” — mówi Rafał Brzoska.
Twórcy projektu podkreślają, że AI nie powinno zastępować informacji, które platforma powinna posiadać przed emisją płatnej reklamy — przede wszystkim tego, kto faktycznie za nią zapłacił i kto odpowiada za domenę, do której prowadzi.
„Dzisiaj robimy za Metę to, co Meta powinna bezwzględnie robić sama. To nie jest cel sam w sobie. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której nasze działania przestaną być potrzebne, bo platformy zaczną wreszcie skutecznie chronić swoich użytkowników przed scamami, a nie czerpać zyski, ignorując problem” — dodaje Rafał Brzoska.
