W pierwszym kwartale 2026 r. banki w Polsce zawarły ponad 73 tys. umów kredytów mieszkaniowych o łącznej wartości 33,4 mld zł – wynika z najnowszego Raportu AMRON-SARFiN o kredytach mieszkaniowych i cenach transakcyjnych nieruchomości. To wzrost o 13,85 proc. pod względem liczby nowych kredytów oraz o 14,34 proc. pod względem wartości w porównaniu z poprzednim kwartałem. W ujęciu rocznym dynamika była jeszcze wyraźniejsza: liczba zawartych umów wzrosła o 51,99 proc., a ich wartość o 63,84 proc.

Dane za I kwartał 2026 r. pokazują wyraźne przyspieszenie na rynku kredytów mieszkaniowych. Nie oznacza ono jednak wyłącznie wzrostu zakupów nieruchomości finansowanych kredytem. Istotną część aktywności stanowiło refinansowanie dotychczasowego zadłużenia przez klientów, którzy korzystali z niższych kosztów finansowania oraz większej konkurencji między bankami. Według analiz Centrum AMRON udział kredytów refinansowych wzrósł z 8 proc. w I kwartale 2025 r. do 28 proc. w I kwartale 2026 r., w tym 6,5 proc. stanowiło refinansowanie w tym samym banku.
– Pierwszy kwartał 2026 r. potwierdził, że rynek kredytów mieszkaniowych wszedł w fazę wyraźnego ożywienia. Trzeba jednak bardzo uważnie czytać te dane. Część wzrostu wynikała z decyzji klientów, którzy nie zaciągali kredytu na nowy zakup, lecz refinansowali wcześniejsze zobowiązania, często zaciągnięte przy wyższym oprocentowaniu. To pokazuje, że kredytobiorcy coraz aktywniej reagują na zmiany warunków rynkowych i szukają sposobów na obniżenie kosztów obsługi zadłużenia – mówi dr Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich i prezes Centrum Procesów Bankowych i Informacji Sp. z o.o.
Szczególnie mocne przyspieszenie było widoczne w marcu. W tym miesiącu odnotowano najwyższą od kilkunastu lat liczbę osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy – aż 144 tys. Tak wysoka aktywność była efektem zarówno poprawy dostępności kredytów, jak i mobilizacji klientów, którzy chcieli zabezpieczyć korzystniejsze warunki finansowania przed ewentualną zmianą trendu na rynku stóp procentowych.
Na poprawę dostępności kredytów wpływały m.in. wcześniejsze obniżki stóp procentowych, rosnące wynagrodzenia oraz rywalizacja banków, widoczna w niższych marżach. Według danych NBP średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych udzielonych w I kwartale 2026 r. wyniosło 5,97 proc., co oznacza spadek o 0,42 p.p. w ujęciu kwartalnym oraz o ponad 1,5 p.p. rok do roku. Jednocześnie Indeks Dostępności Mieszkaniowej M3 wzrósł do 172,89 pkt, czyli o 8,41 pkt względem poprzedniego kwartału i o 32,20 pkt rok do roku.
Średnia wartość nowo udzielonego kredytu mieszkaniowego wyniosła w I kwartale 2026 r. 457 260 zł. Była o 0,48 proc. wyższa niż w poprzednim kwartale i o 7,75 proc. wyższa niż rok wcześniej. W strukturze nowych kredytów rośnie udział większych zobowiązań: kredyty powyżej 500 tys. zł stanowiły już 33,88 proc. nowo udzielonych kredytów. Jednocześnie udział kredytów z najwyższym wskaźnikiem LtV, czyli od 80 proc., spadł do 25,17 proc.
– Wzrost średniej wartości kredytu jest naturalną konsekwencją poziomu cen mieszkań, ale w danych widać także pewną ostrożność po stronie kredytobiorców i banków. Spada udział kredytów z najwyższym LtV, skraca się też przeciętny okres zapadalności nowych kredytów. To może wskazywać, że część klientów przystępujących dziś do finansowania ma relatywnie silniejszą pozycję finansową – komentuje dr Jacek Furga.
Pengab: Powrót do stabilnego trendu
W maju indeks Pengab odnotował wzrost do poziomu 34.6 pkt. Indeks prognozy wzrósł o 4.8 pkt., do poziomu 40.8 pkt., co wskazuje na poprawę oczekiwań dotyczących przyszłej aktywności klientów. Indeks ocen wzrósł o 5.1 pkt., do poziomu 28.3 pkt., Bieżące oceny oraz prognozy aktywności odnotowały poprawę w szczególności na rynku depozytów osób indywidualnych. Wyraźna korekta nastąpiła na rynku kredytów dla klientów indywidualnych zarówno w warstwie ocen jak i prognoz. W obszarze prognoz makroekonomicznych obserwowane jest pogorszenie ocen sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw, gospodarstw domowych oraz całej gospodarki. Prognozy sześciomiesięczne wskazują ponownie na wzrost niepewność w horyzoncie najbliższego półrocza.
