Formuła All Risk w ubezpieczeniach mieszkaniowych kończy 20 lat — w Polsce wprowadziło ją w 2006 roku Generali. Dziś, według szacunków ubezpieczyciela, ponad połowa polis nieruchomości opiera się na tym modelu. Czym różni się on od ryzyk nazwanych?
Mija 20 lat od wprowadzenia na polski rynek formuły All Risk w ubezpieczeniach mieszkaniowych. W czerwcu 2006 roku jako pierwsze zaoferowało ją Generali. Z rozwiązania postrzeganego dawniej jako oferta premium stał się jeden z najczęściej wybieranych modeli ochrony nieruchomości. Z tej okazji ubezpieczyciel przypomina, na czym polega różnica między dwoma podstawowymi modelami ochrony — co stanowi przydatne wyjaśnienie częstego dylematu klientów.
Dwa modele, dwie logiki
Ubezpieczenie od ryzyk nazwanych to klasyczna forma ochrony. Ubezpieczyciel odpowiada wyłącznie za zdarzenia wymienione w umowie i Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU), takie jak pożar, zalanie, huragan czy kradzież z włamaniem. Jeśli dane zdarzenie nie zostało wskazane w OWU, ochrona nie obowiązuje.
Formuła All Risk działa odwrotnie, na zasadzie domniemania odpowiedzialności. Ochroną objęte są wszystkie zdarzenia z wyjątkiem tych wyraźnie wyłączonych w OWU. Klient nie musi więc sprawdzać, czy konkretna sytuacja znajduje się na liście ryzyk — najważniejsze staje się zapoznanie z katalogiem wyłączeń.
„To właśnie prostota oraz szeroki zakres ochrony sprawiły, że formuła All Risk w ostatnich latach stała się dominującym modelem ubezpieczeń mieszkaniowych. Szacuje się, że już ponad połowa ubezpieczeń nieruchomości w Polsce opiera się na tym rozwiązaniu” – mówi Konrad Słonecki, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń majątku indywidualnego w Generali Polska.
Szerszy zakres, więcej rozszerzeń
Warianty All Risk są dziś zwykle najbardziej rozbudowanymi ofertami ubezpieczycieli — to w nich pojawiają się wyższe limity odpowiedzialności za gotówkę w domu, mienie w piwnicy czy kosztowne wyposażenie. W produkcie Generali rozszerzenia obejmują m.in. assistance domowy, ochronę przed wyłudzeniem metodą „na wnuczka”, szkody wyrządzone przez zwierzęta, a także NNW psa lub kota.
Słonecki zaznacza jednak, że ryzyka nazwane nie są rozwiązaniem gorszym — dobrze skonstruowana polisa tego typu, rozszerzona o dodatkowe klauzule, może zapewniać szeroką ochronę, przy niższej składce. All Risk daje natomiast większą elastyczność w sytuacjach, których nie sposób wcześniej przewidzieć i wymienić w katalogu zdarzeń.
Niezależnie od wybranego wariantu kluczowe pozostają wyłączenia odpowiedzialności. W obu modelach ubezpieczyciele standardowo nie odpowiadają m.in. za szkody wyrządzone umyślnie, naturalne zużycie budynku czy szkody cybernetyczne. Dlatego przed podpisaniem umowy warto sprawdzić zakres ochrony, limity odpowiedzialności oraz listę wyłączeń.
