56 proc. rodziców dzieci w wieku 3–7 lat uważa, że to oni powinni odpowiadać za edukację finansową pociech — o 10 pkt proc. mniej niż pięć lat temu. W tym czasie wyraźnie wzrosło oczekiwanie wsparcia ze strony instytucji finansowych.
Edukacja finansowa najmłodszych przestaje być wyłącznie domeną rodziny. Z badania zrealizowanego dla Fundacji Banku Millennium wynika, że rodzice nadal widzą siebie jako głównych nauczycieli finansów, ale model odpowiedzialności się rozkłada — rośnie rola przedszkoli, banków i organizacji pozarządowych. Materiał pochodzi od fundacji prowadzącej własne programy edukacji finansowej dla dzieci, co warto uwzględnić przy ocenie wniosków.
Za edukację finansową dzieci odpowiadać powinni przede wszystkim rodzice — uważa tak 56 proc. badanych, wobec 66 proc. w 2020 roku. W tym samym czasie z 14 do 22 proc. wzrósł odsetek rodziców wskazujących na rolę instytucji finansowych, takich jak banki. Wzrosło też znaczenie organizacji pozarządowych (z 14 do 17 proc.) i wolontariuszy (z 6 do 11 proc.). Spadło natomiast wskazanie na programy w przedszkolach (z 47 do 40 proc.). Tylko 4 proc. rodziców uważa, że edukacja finansowa przedszkolakom nie jest potrzebna.
Nauka przez codzienność
Rodzice uczą głównie w praktyce. 88 proc. uczy dzieci rozsądnego wydawania pieniędzy, 86 proc. zachęca do oszczędzania, a 83 proc. angażuje je w życie domowe, np. wspólne zakupy. 82 proc. tłumaczy wartość pieniądza na konkretnych przykładach, a 59 proc. pyta dziecko o zdanie przy decyzjach o wydatkach.
Najwięcej mówi porównanie z 2020 rokiem. O finansach rozmawia dziś z dzieckiem 71 proc. rodziców (wcześniej 63 proc.), do banku zabiera je 54 proc. (wcześniej 35 proc.), a do zarabiania zachęca 52 proc. (wcześniej 36 proc.). Konto ma już 48 proc. dzieci (wcześniej 33 proc.), a kieszonkowe dostaje połowa (wcześniej 29 proc.). Wyraźnie spadł za to odsetek rodziców spełniających wszystkie zachcianki dziecka — z 27 do 10 proc.
Paulina Wołosz-Sitarek z zarządu Fundacji Banku Millennium zauważa, że choć rodzice rozumieją swoją rolę, to wskazywane przez nich metody sugerują, że wciąż brakuje im wiedzy, jak wspierać edukację finansową najmłodszych. Jej zdaniem na tym etapie najlepiej sprawdzają się aktywności oparte na zabawie.
Materiały dostępne, ale nierówno
Dostępność materiałów edukacyjnych oceniana jest umiarkowanie. 44 proc. badanych uważa je za łatwo dostępne, a 34 proc. ma trudność z ich znalezieniem — problemem jest więc raczej widoczność niż brak treści.
Osobną kwestią jest dopasowanie materiałów do dzieci z niepełnosprawnościami. W ogóle rodziców odpowiednie wydają się one 38 proc. badanych, ale wśród rodziców dzieci z orzeczeniem odsetek ten rośnie do 67 proc., choć 18 proc. z nich nadal zgłasza zastrzeżenia. Jak wskazuje dr Małgorzata Chojak z UMCS, w przypadku dzieci ze spektrum autyzmu czy ADHD tradycyjne metody bywają mało skuteczne, co może prowadzić do zniechęcenia i utrwalania niskich kompetencji finansowych.
