To i tak sporo, biorąc pod uwagę, że akcjami handlowano wczoraj na poziomie rocznego minimum (w pewnym momencie WIG20 spadł nawet do 2669 pkt.). Ostatecznie indeks WIG20 zakończył dzień na poziomie 2.672 pkt. Znów nie brakowało spółek, których akcje inwestorzy wyrzucali niemal nie patrząc na cenę. Wśród dwudziestu największych firm taki los spotkał m. in. Getin Bank (minus 7 proc.), czy informatyczną spółkę Asseco (minus 6 proc.).
Pod wpływem dość nieoczekiwanych spadków na początku środowej sesji w Nowym Jorku w dół poszły również europejskie indeksy giełdowe. Listę zniżkujących spółek otwierały duże banki. Zdaniem analityków przyczyny obecnej wyprzedaży po obu stronach Atlantyku były takie same – inwestorzy obawiają się coraz bardziej prawdopodobnych podwyżek stóp procentowych. Londyński FTSE 100 tracił 1,6 proc., a frankfurcki DAC – 1,8 proc.
Na koniec środowej sesji w USA indeksy traciły 1,7-2,2 proc. To nie wróży nic dobrego przed czwartkowymi notowaniami w Warszawie. Czarny scenariusz przewiduje zjazd WIG20 aż do 2450 pkt.
