Pomimo przygotowań do Świąt i Nowego Roku grudzień był bardzo aktywnym miesiącem dla bankowych działów kredytów mieszkaniowych. W grudniu padł też historyczny rekord przeciętnej kwoty, o którą wnioskowali nabywcy mieszkań. Efekt jest taki, że pod względem chętnych na „hipoteki” mieliśmy do czynienia z najlepszą końcówką roku od burzliwego finiszu programu dopłat do kredytów („Bezpieczny Kredyt 2%”).
W grudniu wnioski o kredyt mieszkaniowy złożyło prawie 33,5 tysiąca osób – wynika z najnowszych danych BIK. To o około 3,5 tysiąca mniej niż w listopadzie. Nie powinno to jednak zaskakiwać, skoro druga połowa grudnia to raczej czas przygotowań do Świąt i Nowego Roku, a nie okres, w którym kupujemy mieszkania i wnioskujemy o kredyty na ich zakup.
Najlepsza końcówka roku w historii
Nie powinno więc ulegać wątpliwości, że grudzień jest z reguły specyficznym miesiącem pod względem popytu na kredyty mieszkaniowe. Ze względu na bardzo wyraźną sezonowość sens ma tu porównywanie w ujęciu „rok do roku”, a więc do danych za grudzień lat ubiegłych. Z tego punktu widzenia ostatnia końcówka roku może być uznana nie tylko za bardzo dobrą, ale wręcz rekordową – o ile za bazę porównawczą weźmiemy normalne lata, a nie te, w których kończyły się programy dopłat do kredytów. Okazuje się bowiem, że w poprzednim miesiącu o kredyt mieszkaniowy wnioskowały po 1674 osoby w przeliczeniu na dzień roboczy. To o prawie 29% więcej niż w grudniu 2024 roku, kiedy do banków udawało się w tym celu po niewiele ponad 1,3 osób dziennie. Końcówka 2025 roku była też lepsza niż ostatnie miesiące lat 2018-2022.

Większe kolejki po kredyt ustawiały się jedynie pod koniec 2023 roku i pod koniec 2017 roku. Wtedy jednak popyt na kredyty był „na sterydach” w postaci kończącego się programu dopłat. To powodowało, że do ostatniej chwili potencjalni beneficjenci starali się załapać na preferencyjne warunki finansowania. Jeśli jednak patrzeć na lata, w których nie mieliśmy takich anomalii, to pod względem liczby osób wnioskujących o kredyt grudzień 2025 roku był najlepszą końcówką roku w trakcie ostatniej dekady.
O tak duże kredyty jeszcze nie wnioskowaliśmy
Najnowsze dane BIK przyniosły też jeszcze jeden rekord na rynku kredytów mieszkaniowych. Chodzi tu o przeciętną kwotę, na którą opiewał wniosek kredytowy. Okazuje się, że pod koniec ubiegłego roku wnioskowaliśmy o największe kredyty w historii. W grudniu przeciętny wniosek opiewał na prawie 488 tysięcy złotych. To o prawie 10% więcej niż przed rokiem. Wzrost ten przy stabilnych cenach mieszkań (o czym mówią najnowsze dane NBP) sugeruje, że bieżącą sytuację rynkową – łatwiejszy dostęp do kredytów i bogatą ofertę mieszkań na sprzedaż – rodacy wykorzystują do zakupu lepszych lub większych niż przed rokiem mieszkań.

Refinansowanie starych długów, to tylko część hipotecznego ożywienia
Szybko rosnąca przeciętna kwota wnioskowanego kredytu to efekt skokowej poprawy w dostępie do kredytów mieszkaniowych. Od 2023 roku sytuację stopniowo poprawiały rosnące wynagrodzenia, spadające oprocentowanie kredytów, zmiany regulacyjne i zmiana polityki samych banków. Dopiero jednak zapoczątkowane w maju 2025 roku obniżki stóp procentowych zdołały doprowadzić do sytuacji, w której kredyty hipoteczne stają się na tyle dostępne, że zaczęły wracać „pod strzechy”.
Oczywiście aktualny spadek oprocentowania kredytów mieszkaniowych do 5-6% wykorzystują też osoby, które kredyty zaciągały w latach 2022-23, kiedy „hipoteki” były nawet o ponad połowę droższe niż dziś. Zjawisko refinansowania (zamiana starego kredytu na nowszy) odpowiada jednak tylko za część „hipotecznego” ożywienia w ostatnich miesiącach. Potwierdza to nie tylko szybki wzrost przeciętnej kwoty, na którą opiewa wniosek kredytowy (w 2022 roku przeciętny udzielany kredyt był o około 1/3 mniejszy niż dziś), ale też fakt, że wyraźnie rośnie saldo spłacanych złotowych kredytów mieszkaniowych. Przed zapoczątkowanymi w maju obniżkami stóp procentowych saldo tych kredytów rosło znacznie wolniej niż po rozpoczęciu obniżek. Z danych NBP wynika, że w okresie od stycznia do kwietnia 2025 roku zadłużenie z tytułu złotowych kredytów mieszkaniowych rosło przeciętnie o 1,9 mld złotych miesięcznie. W okresie od maja do listopada średnia ta wzrosła do 3,4 mld złotych miesięcznie.
Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości
