„Nie mamy jednak już takich szczupaków jak wśród posłów poprzedniej kadencji, których giełdowe aktywa liczone były w milionach złotych. Tegoroczny ranking giełdowych graczy otwiera przedsiębiorca Andrzej Kania. Na koniec grudnia 2007 r. wartość jego portfela wyceniliśmy na 575,5 tys. zł. Dekoniunktura jednak odbiła się na jego inwestycjach. Teraz byłyby warte 410 tys. zł.
— Kiedyś miałem zdecydowanie więcej czasu na zajmowanie się giełdą i bardzo się nią interesowałem. Dziś nie pozwalają mi na to obowiązki poselskie. Poza tym na parkiecie nie dzieje się dobrze, ale na pewno nie można panikować i działać w pośpiechu — mówi Andrzej Kania.
Poseł zainwestował w akcje PKN Orlen, Banku Handlowego, PKO BP, PGNiG, FON i Mutltimediów. Dodaje, że myśli o poszerzeniu portfela o spółki budowlano-drogowe. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
„Drugie miejsce z portfelem wycenianym na 323,31 tys. zł (akcje banków Pekao i PKO BP) przypadło Stanisławie Prządce z SLD. Podium zamyka Roman Kaczor z PO, którego pakiet był wart 31 grudnia 261 tys. zł.
Na czwarte miejsce, które dotąd zajmował poseł SLD Wacław Martyniuk z portfelem wycenianym na ponad 133,9 tys zł (sprzedał akcje Biotonu ze względów rodzinnych), wskoczył jego partyjny kolega Zbigniew Matuszczak. Poseł zainwestował w aż 16 spółek giełdowych, w tym wiele budowlanych. Przyznaje, że liczył na „pięć minut” branży” – informuje dalej „Puls Biznesu”.
Poza akcjami posłowie inwestują także w fundusze inwestycyjne. Aż 161 z nich zdecydowało się na taką inwestycje. Najwięcej zainwestował Jerzy Wenderlich z SLD. Wartość jego jednostek szacowana jest na 1,15 mln zł.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu”, w artykule Grzegorza Nawackiego i Anny Pronińskiej „Giełdowe płotki, rekiny funduszy”.
A.Ł.
