Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Najwięcej ROR-ów przybyło Aliorowi i BZ WBK

2011-12-05, 16:23

W trzecim kwartale 2011 roku najwięcej kont otworzyły Alior Bank, BZWBK, Bank Pekao SA i Pocztowy. W miesiącach wakacyjnych rynek urósł o kolejne 610 tys. rachunków. Znacznie wolniej niż w ubiegłym roku rośnie liczba ROR w bankach internetowych.

Na koniec III kwartału 2011 roku 24 ankietowane przez nas banki prowadziły 24,6 mln ROR, czyli o 610 tys. więcej niż na koniec czerwca. Oprócz BOŚ Banku, gdzie liczba ROR w miesiącach wakacyjnych nieznacznie spadła, wszystkie ankietowane instytucje odnotowały wzrost ogólnej liczby kont. Kilku mniejszych graczy nie chciało udostępnić nam danych.

 

Alior bije rekord mBanku

 

Najwięcej nowych ROR otworzył Alior Bank. W ciągu trzech wakacyjnych miesięcy zwiększył liczbę kont o 156 tys. i tym samym na koniec września prowadził 667 tys. ROR. To wzrost o 30 proc. w stosunku do danych prezentowanych w połowie roku. Wiadomo już, że Alior pobił ustanowiony przez mBank w ubiegłym roku rekord wzrostu ogólnej liczby rachunków (251 tys.). Z naszych informacji wynika, że na koniec października prowadził już 721 tys. rachunków, co oznacza, że w ciągu dziesięciu miesięcy 2011 roku otworzył już 278 tys. ROR.

 

 

Skąd tak duży wzrost w Alior Banku? Zapewne po części to efekt akcji „Płać rachunki bez opłat”, w ramach której bank udostępnił wszystkim osobom – także nie klientom - możliwość opłacania dowolnych rachunków w placówkach bez prowizji. Wszystko wskazuje na to, że bank zadbał przy tym, by część osób składających dyspozycje wyszła z placówek także z kontem osobistym. Może tu wchodzić w grę także inny czynnik – przejęcie części klientów od HSBC, który zrezygnował z prowadzenia działalności detalicznej w Polsce. HSBC działał jednak na niedużą skalę (nastawiony na klientów premium) i pod koniec I kwartału prowadził zaledwie 20 tys. ROR.

 

Pocztowy podbija mniejsze miasta

 

W trzecim kwartale o 53 tys. wzrosła liczba rachunków osobistych w BZWBK. Niewiele mniej RORów przybyło także w Banku Pekao SA – 51 tys. W obu przypadkach to skok ilościowy nienotowany od wielu kwartałów, a tym bardziej zaskakujący, że instytucje nie prowadziły kampanii reklamowych rachunków osobistych. W BZWBK ostatni raz tak duży przyrost ROR mogliśmy zaobserwować po ubiegłorocznej akcji promocyjnej z Gerardem Depardieu. Można tu podejrzewać, że czynnikiem, który mógł mieć wpływ na zwiększenie liczby kont w miesiącach wakacyjnych mógł być zbliżający się rok akademicki. Oba banki są popularne wśród studentów, m.in. ze względu na tanie konta dla młodych i rozbudowaną sieć placówek.

 

O ile wzrosła liczba kont w porównaniu do końca II kwartału 2011 r.

Stan na koniec września 2011 r.

 

 

Bankiem, który zasługuje na szczególną uwagę jest Pocztowy, który w trzecim kwartale zwiększył liczbę kont w stosunku do danych z półrocza o blisko 12 proc. do 453 tys. To co warte jest odnotowania, to fakt, że instytucja ta zdobywa głównie rynek w mniejszych miejscowościach i nastawia się na inny profil klienta niż pozostałe banki (walczy np. o seniorów). Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, że zdecydowana większość rachunków w Pocztowym jest aktywnie używana.

 

Internetowi rosną wolniej

 

Warto przyjrzeć się danym o kontach w Millennium. W trzecim kwartale bank otworzył 44 tys. kont osobistych, a ich liczba od początku roku zwiększyła się już o 122 tys. To niewątpliwie efekt wprowadzenia do oferty dwóch kont z tzw. moneybackiem – Konta Internetowego i Dobrego Konta. To drugie pod względem cenowym deklasuje konkurencję i cieszy się dużą popularnością wśród klientów. Na rynku krążą nieco złośliwe opinie, że wprowadzenie tak dobrych kont to „pompowanie” wyników, przed planowaną sprzedażą banku. A idąc już tym tokiem myślenia, warto przyjrzeć się Kredyt Bankowi, który też wprowadził do oferty nowy ROR i też został wystawiony na sprzedaż. Tu nie było jednak aż tak spektakularnego sukcesu - w trzecim kwartale liczba kont wzrosła o 22 tys., podczas gdy w II kwartale bank zanotował wzrost o 18 tys.

 

Omawiając dane za III kwartał nie sposób nie wspomnieć o dotychczasowych „liderach wzrostów”, czyli o mBanku i ING Banku Śląskim. To do nich należał ubiegły rok, który upłynął pod znakiem wojny na konta. W 2010 roku mBank zwiększył ogólną liczbę ROR o 251 tys., a ING o 213 tys. Tymczasem w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2011 roku liczba kont w obu bankach zwiększyła się odpowiednio o 120 tys. i 95 tys. W III kwartale 2011 roku mBank zwiększył liczbę kont już tylko o 30 tys. a ING o 20 tys. Nie ma już raczej szans, by ubiegłorocznym liderom udało się pobić rekord z 2010 roku.

 

Ponad 25 mln ROR w bankach uniwersalnych

 

I jeszcze ostatni w kolejce, ale pierwszy na rynku – PKO BP. Pod względem wzrostu liczby ROR w III kwartale bank nie wyróżnia się specjalnie na tle konkurencji, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę działania. W omawianym okresie zwiększył ogólną liczbę kont zaledwie o 20 tys. To co jest jednak warte odnotowania, to fakt, że kolejny kwartał z rzędu liczba ROR rośnie. Przez ostatnie lata bank systematycznie tracił bowiem udziały w rynku, a liczba kont topniała z kwartału na kwartał. Nowa oferta rachunków reklamowanych przez Szymona Majewskiego najwyraźniej okazała się na tyle atrakcyjna dla klientów, by zahmować trend spadkowy.

 

Część banków tradycyjnie odmówiła podania nam informacji o liczbie kont osobistych. Oprócz „stałych nieobecnych”, czyli m.in. Meritum Banku, FM Banku, Toyota Banku czy Idea Banku, odpowiedzi nie udzieliły Volkswagen Bank direct (36 tys. na koniec półrocza) czy Invest-Bank (120 tys. na koniec marca). Nie możemy więc podać dokładnej liczby ROR, ale z naszych szacunków wynika, że po III kwartale 2011 roku liczba rachunków osobistych w bankach uniwersalnych przekroczyła już 25 mln.

 

Należy przy tym pamiętać, że liczba ROR nie jest tożsama z liczbą klientów. Banki nie chcą też podawać ile z prowadzonych kont jest aktywnie używanych. Nieoficjalnie bankowcy mówią, że w niektórych instytucjach nawet powyżej jednej trzeciej ogólnej liczby to konta martwe. Warto przy tym mieć na uwadze, że już teraz praktycznie wszystkie banki wymagają od klientów aktywnego korzystania z rachunku, pod groźbą opłaty za kartę. Nieużywane, zapomniane konta generują więc zadłużenie i wkrótce banki mogą zacząć proces czyszczenia przepompowanych statystyk. Być może na taki krok zdecyduje się nawet mBank, który w połowie roku wprowadził opłaty za nieużywanie karty płatniczej. W konsekwencji automatycznie doprecyzował też zapisy w regulaminach mówiące o warunkach wypowiedzenia umowy przez bank. Może się więc okazać, że w najbliższych kwartałach rynek ROR czekają porządki.


autor: Wojciech Boczoń

źródło: PR News







  • Komentarze (8)
no to PKO BP zaliczylo nieprawdopodobną porazke wizerunkowa, wydac tyle na marketing i byc tak dalego za BZ czy PEKAO!
N. - Grudzień 6, 2011, 10:03
#1
W PKO BP liczba kont zaczela spadac dopiero od 2009 roku. W samym 2008 bank ich pozyskal ponad 160 tysiecy i to bez zadnej specjalnej akcji marketingowej. Zapraszam do lektury przeszlych wynikow PKO BP na ich stronie www :)
Poinformowany - Grudzień 6, 2011, 10:54
#2
i jakos nie ma tu dzis nic o tekscie w wyborczej dotyczacej kompromitacji kampanii PKO z wyborem hasel reklamowych ale byc moze na tym serwisie nie wolno nic o nich zle pisac :-)
gazeciarz - Grudzień 6, 2011, 18:05
#3
W sumie tylko bz wbk jakos sie wybija. Alior pozyskal pelno rorow naziemnych do placenia rachunkow to nie sa standardowe konta. Reszta bankow zyskala po kilka-kilkanascie tysie rorow. Patrzac na mbank - padaka. Ten bank zdobywal po kilka raxy wiecej klientow w kwartal. Podobnie inne banki. Warto tez zauwazyc jacy sa to klienci. Co innego zlapac klienta, do ktorego trzeba sporo doplacic a pozniej miec niskie przychody, a co innego zlapac takiego, ktory od raxu placi i to sporo. Kolejna zecz - caly czas o wzroscie netto. W mbanku pewnie pelno ludzi poodchodzilo po wprowadzeniu opla za karte. Z pko odchodzi duzo na drugi siwat no i do konkurencji. Polbank? To jest zagadka tak im miala justyna pomagac... Tak na prawde to fajne wyniki robi bz wbk i pekao. Alior - kreci wyniki na peselach od placacych rachunki. To podobne wynik jak w polbanku czy eurobanku. Pelno rorow tylkowszystko zalozonoe do krecytow gotowkowy h, zero ruchu i oplat.... Sztuczne podbijanie wynikow na kk mielismy i jak przyszlo co do czego to sie okazalo ile z tego bylo aktywnyvh kart ;)
Kolorek - Grudzień 6, 2011, 23:07
#4
rozumiem ze to sie tyczy PRNews, tak? ;-) no to zaraz Cie pewnie ocenzuruja :-)
re Trol - Grudzień 7, 2011, 09:34
#5
mozna ich lubic lub nie ale obiektywnie patrzac PEKAO i Pocztowy tez wypadlo calkiem niezle
Do: Kolorek - Grudzień 7, 2011, 09:38
#6
@re Trol

Ocenzurują, ocenzurują. A mają wyjście jak ktoś mięchem rzuca? ;)
Wojtek Boczoń - Grudzień 7, 2011, 10:34
#7
mBank po wprowadzeniu opłat za kartę też słabiutko. A BGŻ pomimo tego, ze slabo to podniosl oplate za karte z 5 na 8 zl. Oplate mozna zredukowac do 5 zl placac karta 300 zl misiecznie
sdf - Grudzień 9, 2011, 12:09
#8

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!