Revolut ogłosił wdrożenie nowego, opartego na sztucznej inteligencji asystenta finansowego o nazwie „Air”. Narzędzie ma nie tylko ułatwić zarządzanie budżetem, ale także zmienić sposób, w jaki użytkownicy komunikują się ze swoimi finansami. Zdaniem ekspertów, to kolejny krok w stronę upowszechnienia tzw. conversational bankingu, który wkrótce wymusi na tradycyjnych bankach całkowitą zmianę interfejsów swoich aplikacji.

Wdrożenie asystenta AI przez brytyjski fintech to odpowiedź na rosnące zmęczenie klientów przeładowanymi aplikacjami mobilnymi. „Air” od Revoluta ma za zadanie analizować wydatki, odpowiadać na złożone zapytania finansowe i proaktywnie doradzać w sprawach budżetu – wszystko w formie naturalnej konwersacji przypominającej czat z żywym doradcą.
Jak zauważa Maja Schaefer, CEO Zowie, ruch Revoluta to jasny sygnał dla całego sektora finansowego, w którym dotychczasowe interfejsy oparte na przyciskach i menu zaczynają wyczerpywać swój potencjał.
Rozmowa zamiast formularzy
– Przez lata banki uczyły klientów swojej logiki: gdzie kliknąć, jak znaleźć odpowiednią zakładkę czy wniosek. Conversational banking odwraca ten wektor. To technologia musi zrozumieć intencję klienta sformułowaną w jego naturalnym języku – komentuje Maja Schaefer. – Zamiast przeklikiwać się przez pięć ekranów, by ustawić limit na karcie lub znaleźć transakcję z zeszłego miesiąca, klient po prostu o to prosi. Klienci nie chcą „uprawiać bankowości”, chcą załatwiać swoje sprawy natychmiastowo.
Ekspertka podkreśla, że kluczem do sukcesu rozwiązań takich jak „Air” nie jest sam fakt wdrożenia chatbota, ale jego integracja z rdzeniem systemu transakcyjnego i hiper-personalizacja. Asystenci nowej generacji nie mogą być tylko wyszukiwarkami FAQ – muszą wykonywać akcje w imieniu klienta.
Wyzwanie dla tradycyjnego sektora
Wdrożenie zaawansowanego asystenta AI przez jednego z głównych graczy na rynku fintech stawia przed polskim sektorem bankowym nowe wyzwania. Polskie banki, choć uchodzące za jedne z najbardziej zaawansowanych cyfrowo na świecie, wciąż opierają się głównie na tradycyjnej nawigacji wizualnej (GUI), a ich wirtualni asystenci często ograniczają się do prostej automatyzacji biura obsługi klienta (BOK).
Zdaniem Mai Schaefer, barierą w adaptacji pełnego conversational bankingu przez tradycyjne instytucje nie jest już technologia, ale kultura organizacyjna i obawy o bezpieczeństwo modeli językowych.
– Asystent AI jest tak mądry, jak dane, którymi może się posługiwać. Bez wglądu w kontekst klienta żadna AI nie dowiezie obietnicy conversational bankingu — zostanie tylko lepszą wyszukiwarką FAQ. A jednocześnie w bankowości każdy taki kontekst podlega ścisłym regulacjom i standardom ochrony danych. Dlatego prawdziwe pytanie nie brzmi »czy otworzyć dane dla AI«, tylko »jak zrobić to bezpiecznie«. Drugą barierą, często niedocenianą, jest kultura organizacyjna — gotowość, żeby zaufać AI na tyle, by wpuścić ją do procesów, które przez dekady były wyłączną domeną człowieka. Instytucje, które zignorują ten trend, ryzykują, że za kilka lat ich aplikacje będą postrzegane jako archaiczne – podsumowuje Schaefer.
Działania Revoluta pokazują, że przyszłość bankowości detalicznej zmierza w kierunku „niewidzialnych finansów” (invisible banking), gdzie interfejs użytkownika sprowadza się do pojedynczego okna czatu lub asystenta głosowego.
