Narzędzia finansowe

Hydepark

Wojciech Boczoń

Michał Kryński

Tomasz Jaroszek

Paweł Lipiec

Hanna Hylińska

Krzysztof Gołdy

Malwina Wrotniak

Michał Kisiel

Łukasz Piechowiak

Mateusz Szymański

Jarosław Ryba

Krzysztof Kolany

Bogusław Półtorak

Michał Macierzyński

Wiadomości

Bankowość

Aktualności

Poradniki

Analizy

Marketing i PR

Inwestycje

Ubezpieczenia

Nieruchomości

Giełda

Komentarze

Ludzie

SKOK-i

Nasz gość

Produkty finansowe

Zapisz się na newsletter:

Pożyczki społecznościowe schodzą do placówek

2011-09-21, 07:21

Kilka dni temu na serwisie pożyczek społecznościowych Kokos.pl zakończyła się opiewająca na rekordową kwotę aukcja. Dwudziestolatek pożyczył 61 tys. zł, a pozyskane pieniądze chce zainwestować w działalność gospodarczą. Prowadzi naziemny oddział Kokos.pl i planuje otworzyć kolejne punkty. Czy takie naziemne pośrednictwo to przyszłość branży social lending?

Pożyczki społecznościowe pojawiły się w Polsce w 2008 roku, na fali popularności działających na Zachodzie serwisów Zopa i LendingClub. Pierwszym polskim serwisem umożliwiającym użytkownikom udzielanie bezpośrednich pożyczek był Kokos.pl. W chwilę później uruchomiono Finansowo.pl i nieistniejące już dziś Monetto.pl. Debiutom towarzyszyło ogromne zainteresowanie mediów. Pojawiały się nawet opinie, że social lending zagrozi rynkowi bankowych kredytów konsumenckich. Dziś już wiemy, że były to przestrzelone prognozy, a pożyczki społecznościowe pozostały niszą. Analizy rynku dokonał niedawno na łamach Bankier.pl Grzegorz Marynowicz. W ciągu trzech lat branża udzieliła łącznie 80 mln zł pożyczek. Dla porównania tylko przez Zopę co miesiąc przewijają się nowe pożyczki o wartości 8 mln dolarów.

 

Nie oznacza to jednak, że rynek social lending w Polsce nie ma szans wzrostu. O prognozach i przyszłości tej branży pisał szerzej Michał Kisiel w artykule Co dalej z pożyczkami społecznościowymi w Polsce?. Jednym z pomysłów na rozruszanie tego rynku wydaje się zejście pożyczek społecznościowych do naziemnych placówek. Początkowo projekt uruchomiła nieistniejąca już Smava.pl, a obecnie współpracę w tej formule rozwijają Kokos.pl i Zakra.pl. Być może jest to właśnie ten kierunek, który ma szansę ożywić pożyczki społecznościowe. Otwiera bowiem drzwi dla zupełnie nowej grupy klientów.

 

Rekordowa aukcja – inwestorzy pożyczają 61 tys.

 

W ubiegłą środę na Kokos.pl została zamknięta aukcja na rekordową kwotę 61 tys. zł. Pomijając promocyjną aukcję na milion zorganizowaną przez Kokos.pl dwa lata temu z okazji pierwszych urodzin, jest to największa transakcja zawarta za pośrednictwem tego serwisu. Pożyczkobiorca zebrał pieniądze w ciągu zaledwie godziny. „Środki przeznaczę na rozwój ciągle rozwijającej się działalności gospodarczej - AK GROUP.” - napisał użytkownik posługujący się nickiem Pieniazek. Nie miał żadnych problemów z zebraniem gotówki. Podobnie jak na drugiej aukcji, którą wystawił dzień później. Tam pożyczył 19,5 tys. zł.

 

Dwudziestolatek zdobył jednak zaufanie inwestorów - do tej pory spłacił terminowo blisko 350 tys. zł. Dla niego jest to znacznie tańszy i szybszy sposób pozyskania gotówki na rozwój firmy niż kredyt inwestycyjny z banku. Przykład ten pokazuje jednocześnie jak duże kwoty można pożyczyć w ekspresowym tempie, mając pewną reputację wśród inwestorów. Nasuwa się tu od razu seria pytań - czy bank w ogóle pożyczyłby mu pieniądze, jakie musiałby mieć zabezpieczenia i ile by go to kosztowało. Tu za kredyt płaci 18 proc.

 

- Aukcje na mniejsze kwoty, wystawiane przez użytkowników, którzy zdobyli już zaufanie, potrafią zakończyć się nawet w ciągu kilku minut – powiedział nam jeden z aktywnych inwestorów z Kokosa. Dodatkowo wystawiający je mogą liczyć na otrzymanie pożyczki na korzystniejszych warunkach, niż debiutanci, gdyż pożyczkodawcy gotowi są pewnemu pożyczkobiorcy pożyczyć na niższy procent. W serwisie Kokos.pl wykorzystywane jest już nawet kilka aplikacji, napisanych przez inwestujących programistów, które pozwalają „ustrzelić” aukcje spełniające podane kryteria i dokonać automatycznej wpłaty.

 

Pieniądze z internetu bez internetu

 

AK Group to mała firma działająca w Skarżysku Kamiennej, która pośredniczy m.in. w naziemnym udzielaniu pożyczek z Kokos.pl, a także udziela pożyczek chwilówek (do 500 zł). To zarazem druga po pośredniku finansowym Euro-Finanse firma, która umożliwia wnioskowania o pożyczkę w Kokos.pl za pośrednictwem placówek. Skontaktowaliśmy się z właścicielem AK Group. Jako punkt naziemny Kokosa firma działa od lipca i do tej pory wystawiła już 59 aukcji. Aukcje zamykają się praktycznie w ciągu godziny, bo pozytywna opinia użytkownika przenosi się na firmę. Dodatkowe środki są potrzebne na dalszy rozwój „sieci”, bo wkrótce planowane jest uruchomienie dwóch kolejnych oddziałów - w Szydłowcu i Suchedniowie. Oprócz pośrednictwa w sprzedaży pożyczek firma zajmuje się także reklamą. Trzecią naziemną „firmą Kokosa” jest jeszcze Magap, ale do tej pory nie sprzedała żadnej pożyczki.

 

Jak można korzystać z Kokosa bez dostępu do internetu? Klient przychodzi do punktu naziemnego, gdzie pracownik rejestruje go w Kokosie. Po przeprowadzeniu weryfikacji, składana jest oferta zaciągnięcia pożyczki. Jeśli pożyczkodawcy do końca trwania aukcji wpłacą minimum połowę wnioskowanej kwoty, dochodzi do zawarcia umowy. Potwierdzenie zawarcia pożyczki klient może odebrać w placówce lub otrzymać pocztą.

 

Maksymalnie można wnioskować o 2,5 tys. zł oprocentowane na 24 proc. Jak udało nam się ustalić dzwoniąc do punktu, do kieszeni klienta trafia jednak wówczas około 2100 zł. Na stronie Kokos.pl czytamy: „Dla Pożyczkodawców proces inwestowania nie ulega zmianie. Zasadniczą różnicą jest brak adresu e-mail, pod którym można kontaktować się z Pożyczkobiorcą (…).”.

 

Placówki szansą dla social lending?

 

Dla serwisów pożyczek społecznościowych zejście do placówek naziemnych stwarza szansę na poszerzenie użytkowników o całkiem nową grupę klientów. To mieszkańcy mniejszych miejscowości, którzy nie korzystają z internetu. Można przypuszczać, że to głównie osoby w wieku 50+. Być może część z nich z różnych względów nie może zaciągnąć kredytu w banku.

 

Żródło: Kokos.pl

 

Tu oczywiście nasuwa się pytanie o bezpieczeństwo takiej inwestycji - w końcu punkty zarabiają na prowizji za udzielenie kredytu. Może więc pojawić się obawa o rzetelne prześwietlanie potencjalnego pożyczkobiorcy. Jednak Kokos.pl wymaga specjalnej procedury weryfikacji osobistej w placówkach (sprawdzane są dochody, wpisy w BIG-ach). Dokumenty są sprawdzane „fizycznie” w obecności pożyczkobiorcy, a nie elektronicznie. Ponadto pożyczki opiewają na niewielkie kwoty. Aby zabezpieczyć inwestorów, Kokos.pl podpisał niedawno z Concordią TUW umowę na ubezpieczenie pożyczek naziemnych.

 

Przedstawiciele Kokos.pl utrzymują, że zainteresowanie naziemnym pośrednictwem jest spore.- Rynek pożyczek społecznościowych dla klientów bez dostępu do Internetu rozwija się szybko – mówi Tomasz Bobrowski z Blue Media (właściciela Kokos.pl). - Obserwujemy duże zainteresowanie właścicieli pojedynczych placówek finansowych i większych sieci, które chcą oferować takie pożyczki swoim klientom. Także inwestorzy dobrze przyjęli ten rodzaj pożyczek, o czym świadczy np. stosunek udzielonych pożyczek do wystawionych aukcji (z 206 wystawionych aukcji 158 zakończyło się przyznaniem pożyczki). Obecnie pożyczki Kokos.pl są oferowane w kilkunastu punktach w Polsce, ale do końca roku chcemy współpracować z kilkudziesięcioma placówkami.

 

Żródło: Kokos.pl


autor: Wojciech Boczoń

źródło: PR News







  • Komentarze (2)
kolejni lichwiarze jak provident żerujący na potrzebie innych!
paolo - Wrzesień 21, 2011, 20:03
#1
paolo, o bankach też tak mowisz? bo w kokosie jest zwykle taniej niz w banku. moze najpierw przeczytaj ze zrozumieniem, a potem pisz bzdury, co? ;)
kuba - Wrzesień 21, 2011, 22:20
#2

Bezpłatny newsletter PRNews.pl:

Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 32 tys. odbiorców!