PRNews.pl - banki, karty, konta oraz marketing i public relations

Najświeższe informacje z PRNews.pl w Twojej skrzynce!

Codziennie aktualne wiadomości ze świata finansów.

Zapisz się na nasz Newsletter ​i bądź na bieżąco z nowościami z branży!

  • Raporty
  • Instytucje
    • Aion Bank
    • Alior Bank
    • Bank BPS
    • Bank Millennium
    • Bank Ochrony Środowiska
    • Bank Pekao SA
    • Bank Pocztowy
    • Banki spółdzielcze
    • BGK
    • Biuro Informacji Kredytowej
    • BNP Paribas
    • Citi Handlowy
    • Compensa
    • Credit Agricole
    • Deutsche Bank
    • DNB
    • EuropAssistance
    • ING Bank Śląski
    • KIR
    • Klarna
    • Link4
    • Mastercard
    • mBank
    • Mondial Assistance
    • mPay
    • Nationale-Nederlanden
    • Nest Bank
    • PKO BP
    • PKO Leasing
    • Plus Bank
    • PolCard from Fiserv
    • Polski Standard Płatności
    • Pru
    • PZU
    • Raiffeisen Digital Bank
    • Revolut
    • Santander Bank Polska
    • Santander Consumer Bank
    • SGB
    • Standard Chartered Polska
    • Toyota Bank Polska
    • Trade Republic
    • Twisto
    • UniCredit
    • VeloBank
    • Visa
    • Volkswagen Bank Oddział Polska
    • Warta
  • Produkty
    • Bankowość internetowa
    • Bankowość mobilna
    • Oszczędzanie
    • Bezpieczeństwo
    • Karty
    • Kredyty
    • Konta
    • Płatności mobilne
    • Ubezpieczenia
  • Analizy
  • Kariera w finansach
  • Szkolenia
  • Forum
  • Newsletter
PRNews.plWiadomościAnalizyNiegrzeczni guru finansowego świata

Niegrzeczni guru finansowego świata

Analizy 12.11.2010 (11:57)

Ostatnio znów coraz głośniej o zarzutach stawianych finansowym guru i wymierzanych im karach. Nie tak dawno na tapetę wróciły stare grzeszki George’a Sorosa, największego awanturnika rynków i recydywisty. Teraz przyszedł czas na Marka Mobiusa.

Nie są to z pewnością sprawy wielkiego kalibru, ale przywodzą wspomnienia tych najbardziej głośnych. I refleksję nad tym, jak działają najwięksi magowie rynków, co mogą, a czego nie i jak ich wypowiedzi wpływają na innych oraz jak się mają do tego, co rzeczywiście robią.

 

Mobius podpadł w Turcji

 

W pierwszych dniach listopada turecki organ nadzoru nad tamtejszym rynkiem finansowym poinformował o wszczęciu postępowania, mającego na celu wyjaśnienie, czy Mark Mobius i jego fundusz Franklin Templeton, nie mają na sumieniu manipulowania kursami akcji. A poszło o wypowiedź guru, specjalizującego się od wielu lat w inwestowaniu na rynkach wschodzących, z 27 października 2010 roku. Wyraził w niej opinię, że jego zdaniem do końca roku może wystąpić korekta, sięgająca 15-20 proc. Tego dnia ISE100, indeks tureckiej giełdy stracił ponad 3 proc. Był to największy spadek od 25 maja, czyli od dołka spadkowej korekty, po której wskaźnik ruszył ostro w górę, docierając 22 października do rekordu wszechczasów. W tym czasie ISE100 wzrósł o 51 proc. Silne tąpnięcie, którego „autorstwo” przypisano Mobiusowi, nie miało dla tureckiego rynku poważniejszych konsekwencji. Wkrótce po nim indeks znów wrócił do wzrostów i po kilku dniach poprawił rekordowo wysokie notowania. Ale turecki nadzór postanowił sprawę zbadać.

 

Bliźniaczo podobną opinię wyraził on w odniesieniu do całego rynku akcji niemal równo rok temu. Mówił wtedy, nomen omen w stolicy Turcji, Istambule, że świat powinien spodziewać się nagłej i gwałtownej korekty, sięgającej nawet 20 proc. Korekta rzeczywiście była nagła i gwałtowna, przyszła jednak dopiero po dwóch miesiącach, w trakcie których indeksy zyskały po dobre 10 proc. A jej skala była o połowę mniejsza, niż sądził guru. Prognozowanie spadkowej korekty nie było wówczas dowodem fenomenalnej intuicji i przenikliwości. To właśnie w listopadzie ubiegłego roku finansowym światem wstrząsnęła wiadomość o kłopotach Dubai World. Mobius miał jednak racje w tym, że była to pierwsza jaskółka, zwiastująca podobne kłopoty w tak zwanych peryferyjnych krajach europejskich.

Mobius należy do grona dość często i chętnie wypowiadających się ludzi, którzy dysponują ogromnymi pieniędzmi. Wartość aktywów zarządzanych przez niego funduszy szacowana jest na gigantyczną kwotę prawie 40 mld dolarów. Jest więc oczywiste, że każde jego słowo i każda opinia, ma ogromne znaczenie dla wielu innych inwestorów i jest w stanie wpływać na ich decyzje. Jego opinie i wypowiedzi są na ogół bardzo konkretne i wyraziste. Często też, pytany przez dziennikarzy, ujawnia bez ogródek swoje inwestycyjne zamiary. Tak było na przykład pod koniec września 2008 roku. Stwierdził on wówczas, że szuka celów inwestycyjnych w Rosji, oceniając, że niedawna przecena stanowi doskonałą okazję do zakupów. Tę jego rekomendację trudno jednoznacznie ocenić. Szczególnie, w kontekście tego, że już wówczas jego fundusz Templeton Emergin Markets Fund miał 10 proc. aktywów w rosyjskich papierach, a dwa inne, Templeton Eastern Europe i Templeton BRIC, po około 20 proc.

 

Od momentu jego wypowiedzi, RTS, indeks moskiewskiej giełdy, do końca stycznia 2009 r. stracił na wartości prawie 60 proc. Rzeczywiście więc okazja do zakupów była przednia, aczkolwiek nie należało się zbytnio spieszyć. Jeśli ktoś poszedł za radą Mobiusa po kilkutygodniowym namyśle, mógł do dziś zarobić nawet 300 proc. Jego fundusze, na rosyjskiej części portfela na pewno są na minusie (biorąc pod uwagę jedynie zmiany wartości indeksu RTS), jeśli zaczęły budować ją od początku 2006 roku. We wrześniu 2009 roku, czyli niemal równo rok po poprzedniej rekomendacji, powtórzył jej treść, stwierdzając, że rosyjskie akcje są tanie. Od września 2008 do września 2009 zdążyły jednak zdrożeć o prawie 100 proc.

 

Dość szybko też zmieniał zdanie w kwestii rynków Europy Środkowej i Wschodniej. Na początku 2007 roku akcje spółek tego regionu oceniał jako zbyt drogie, zaś jesienią następnego roku zaliczył je do grona bardzo atrakcyjnych. Ale wówczas gwałtowna bessa sprawiła, że jesienią 2008 roku wszystko wydawało się wyjątkowo tanie. A jeszcze tańsze zrobiło się kilka miesięcy później, w lutym-marcu 2009 roku I wówczas rzeczywiście rozpoczął się prognozowany przez Mobiusa rynek byka.

 

Soros skruszony na 2 mln dolarów

 

W marcu ubiegłego roku Soros Fund Management LLC został ukarany kwotą 489 mln forintów, czyli ponad 2 mln dolarów za manipulowanie kursem węgierskiego banku OTP. Fundusz miał wysyłać fałszywe i wprowadzające innych inwestorów w błąd sygnały, dotyczące kształtowania się na rynku popytu i podaży na papiery banku i ich cenie. W efekcie w trakcie sesji z 9 października 2008 roku kurs akcji banku spadł o 14 proc. Problem w tym, że wcześniej Soros Fund zajął krótką pozycję na tych papierach. Dzień później ówczesny premier Węgier, Ferenc Gyurcsany, oświadczył, że spadek kursu OTP był częścią, jak to określił, „znaczącego, silnego ataku na węgierski rynek pieniężny i kapitałowy”. Wszystko to działo się w czasie, gdy węgierska gospodarka znalazła się w krytycznej sytuacji i była zmuszona prosić o pomoc Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Unię Europejską, od których otrzymała linię kredytową o wartości 20 mld dolarów. Soros oficjalnie przeprosił za przeprowadzoną przez jego fundusz transakcję. Ale nie przeszkodziło mu to odwołać się od decyzji o wymierzeniu kary do węgierskiego Sądu Najwyższego. Wiosną 2010 roku sąd odrzucił apelację Sorosa, któremu poza przeprosinami przyjdzie jednak zapłacić około 2,2 mln dolarów kary. Jak widać, troska Sorosa o rozwój postkomunistycznych gospodarek, którą tak często deklaruje, ma swoje granice. Najwyraźniej jego instynkt finansowego drapieżnika, atakującego osłabione kryzysem cele, bywa silniejszy. W tym przypadku nie miało żadnego znaczenia, że Soros jest z pochodzenia Węgrem, ani że wcześniej przeznaczył 250 mln dolarów na działający w Budapeszcie Uniwersytet Środkowoeuropejski. Chęć pomocy, poprzez liczne fundacje, nie koliduje widocznie z chęcią osiągania zysków nie przebierając w środkach.

 

Inwestor domaga się praw człowieka

 

W połowie września Soros złożył do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka skargę na orzeczenie francuskiego sądu, który skazał go 2002 roku na grzywnę w wysokości 2,2 mln euro za wykorzystanie poufnych informacji. Ta sprawa ciągnie się już od 22 lat. W 1988 roku, wkrótce po prywatyzacji francuskiego banku Societe Generale, Soros kupił spory pakiet jego akcji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wykorzystał przy tej transakcji wiedzę o tym, że walorami banku interesuje się grupa innych inwestorów, planująca przejęcie kontroli nad nim. Do 2006 roku guru finansów wykorzystywał procedury odwoławcze w ramach francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Gdy przegrał na wszystkich jej szczeblach, poszedł dalej, powołując się na niejednoznaczne regulacje prawne i długotrwałą procedurę. Sam wcześniej dążąc do jej wydłużenia. Na podejrzanej transakcji miał on osiągnąć zysk sięgający 2 mln dolarów.

 

Spekulant wie, co mówi. Tak można by skwitować wypowiedź Sorosa z końca maja 2008 roku, która pojawiła się w jednym z prasowych wywiadów. Powiedział w nim, że wzrost notowań ropy naftowej to „sprawka spekulantów”. W tym czasie cena za baryłkę czarnego złota przekroczyła 130 dolarów i zbliżała się do historycznego szczytu. Wówczas stwierdził też, że ropa będzie drożeć dopóki gospodarki Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych nie znajdą się w recesji. Jeśli pójść za jego tokiem rozumowania, recesja w tych krajach zaczęła się już dwa miesiące później. W ciągu czterech kolejnych miesięcy cena ropy spadła z ponad 140 do nieco poniżej 40 dolarów za baryłkę. Warto przypomnieć, że już w listopadzie 2007 roku Soros był przekonany, że amerykańska gospodarka stoi na krawędzi bardzo poważnych kłopotów. W tym czasie baryłka ropy kosztowała około 90 dolarów. Nie ma jednak żadnych dowodów, by opierając się na tych przekonaniach Soros zarobił na ropie. To nie jego specjalność. W trakcie swojego wykładu na uniwersytecie w Nowym Jorku, wygłoszonego w poniedziałek 5 listopada 2007 roku, oznajmił jednak, że dokładnie wie, jak zachowają się główne waluty świata. Ze słuchaczami tą wiedzą się nie podzielił. Co więcej, odmówił odpowiedzi na pytanie o losy dolara. Być może nie musiał się na ten temat wypowiadać, bo kilka dni wcześniej Jim Rogers, nie mniej sławny guru, który przez wiele lat działał wspólnie z Sorosem, skazał amerykańską walutę na pożarcie, formułując zalecenie jej sprzedaży. W ciągu pięciu miesięcy, czyli do marca 2008 roku, kurs euro skoczył z 1,45 do 1,6 USD. W tym czasie na grze przeciw „zielonemu” można więc było zarobić 10 proc. Całkiem sporo, jak na rynek walutowy. Inna rzecz, że akurat ta prognoza Rogersa nie była zbyt rewolucyjna. Dolar był bowiem w trakcie wyraźnego i długoterminowego, trwającego od jesieni 2005 roku i niczym nie zagrożonego trendu spadkowego. Paradoksalnie, tendencję tę odwrócił dopiero globalny krach finansowy, który miał swe źródło w Stanach Zjednoczonych i następująca po nim recesja w amerykańskiej i światowej gospodarce.

 

Manhattan transfer przy obiedzie

 

Na początku tego roku w finansowym świecie zawrzało, gdy Wall Street Journal poinformował, że w pierwszych dniach lutego na Manhattanie spotkali się przy obiedzie najbardziej znani inwestorzy i menedżerowie funduszy hedgingowych. Według gazety, głównym tematem rozmów było rozważanie możliwości spekulacyjnej gry na osłabienie wspólnej waluty. Obecność w tym gronie George’a Sorosa, człowieka, który „zabił funta”, od razu zrodziła domysły, że nie chodzi tylko o wymianę poglądów w szacownym gronie, lecz planowanie ataku na euro, lub co najmniej uzgadnianie „wspólnej polityki” działań na rynku walutowym. W tym samym czasie zaczęło się pojawiać coraz więcej wypowiedzi, wieszczących upadek wspólnej waluty a nawet rozpad strefy euro. Autorem jednej z pierwszych był George Soros.

 

W trakcie obiadu, mówiono, że euro może zrównać się z dolarem. W lutym, gdy guru wspólnie się posilali, kurs euro wynosił około 1,35 dolara. Była więc szansa na bardzo duży zarobek. Ale trzeba też zwrócić uwagę, że wówczas euro traciło na wartości już od dobrych dwóch miesięcy. Jeśli rzeczywiście wielkie fundusze hedgingowe zajęły krótkie pozycje w euro, mogły zarobić około 10 proc. Na początku czerwca kurs euro osiągnął bowiem minimum na poziomie 1,187 dolara, po czym tendencja na rynku walutowym radykalnie się zmieniła. To, czy rzeczywiście doszło do zmowy i realizacji uzgodnionego scenariusza, stało się przedmiotem dociekań amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, który poprosił fundusze o zabezpieczenie historii ich transakcji na rynku walutowym.

 

Dobry wujek Warren

 

Warren Buffett jest chyba jednym z najbardziej podziwianych i szanowanych inwestorów w historii rynków finansowych. Ale i jemu zdarza się postępować w sposób wyraźnie dwuznaczny. Pod koniec września zawitał z „gospodarką wizytą” do siedziby chińskiego koncernu motoryzacyjnego BYD. Wygłosił tam opinię, że przed firmą rysują się wspaniałe perspektywy, głównie związane z produkcją samochodów elektrycznych. Akcje BYD na giełdzie skoczyły o kilka procent, mimo że wcześniej sporo traciły, między innymi po informacjach o znacznym spadku sprzedaży i obniżeniu prognoz. Buffett posiada w swym portfelu akcje BYD. W ubiegłym roku niemal identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku innej spółki. Buffett publicznie oświadczył, że nosi garnitury wyłącznie firmy Dayang Trands. Jej akcje podrożały w ciągu kilkunastu dni o 85 proc. Na szczęście akcji tej firmy guru w swoim portfelu nie miał.

 

Te drobne przykłady można by zbagatelizować, ale już nie tak łatwo przejść do porządku nad obroną przez Buffeta skompromitowanego banku Goldman Sachs. Guru bronił zarówno prezesa Lloyda Blankfeina, jak i bank, po zarzutach o oszukiwanie swoich klientów. Buffett od 2008 roku posiada nie tylko spory pakiet akcji Goldmana, ale także opcje na kupno kolejnych papierów za 5 mld dolarów. Guru działał tu ewidentnie we własnym interesie, używając swego autorytetu. Działania Goldman Sachs, związane z wydawaniem rekomendacji i wygłaszaniem opinii oraz własnymi transakcjami, dokonywanymi na rynkach finansowych, zasługują zresztą na osobny opis.

 

Z przytoczonych przykładów wynika, że choć opinie guru mają czasem niezwykłą moc sprawczą, należy do nich podchodzić z pewną ostrożnością. Szczególnie, jeśli obwieszczają światu, w co, ich zdaniem, warto zainwestować. Oni z pewnością kupili to już wcześniej.

Źródło: Open Finance

inwestycje 2010-11-12
Redakcja PRNews.pl
Tagi: inwestycje

Sprawdź także:

a 0 Polski oddział MDRT największy w Europie
20.03.2026 (06:32) – informacja prasowa

Polski oddział MDRT największy w Europie

Stowarzyszenie MDRT zrzesza mniej niż 1% najlepszych doradców ubezpieczeniowych i ekspertów w tym temacie na …

a 0 Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie wzmacniają zainteresowanie inwestycjami w złoto
20.03.2026 (06:30) – informacja prasowa

Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie wzmacniają zainteresowanie inwestycjami w złoto

Z niedawno przeprowadzonego badania opinii publicznej wynika, że 38,8% Polaków uważa trwający obecnie konflikt na …

a 0 VeloAnaliza: Prawie co trzeci Polak korzysta z przelewów zagranicznych
20.03.2026 (06:28) – informacja prasowa

VeloAnaliza: Prawie co trzeci Polak korzysta z przelewów zagranicznych

Jeszcze niedawno przelew zagraniczny był kojarzony ze wsparciem bliskich mieszkających za granicą lub z …

a 0 20% zniżki na Santander Letnie Brzmienia w aplikacji Santander mobile
20.03.2026 (06:26) – informacja prasowa

20% zniżki na Santander Letnie Brzmienia w aplikacji Santander mobile

Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim — muzyka, energia i najlepsze festiwalowe emocje. Santander Letnie …

a 0 S&P podnosi perspektywę mBanku do pozytywnej, rating „BBB+/A-2” podtrzymany
20.03.2026 (06:23) – informacja prasowa

S&P podnosi perspektywę mBanku do pozytywnej, rating „BBB+/A-2” podtrzymany

Agencja S&P Global Ratings podniosła perspektywę ratingu mBanku ze stabilnej do pozytywnej, jednocześnie …

a Kariera w finansach 0 Poziom wypalenia pracowników jest najwyższy od dekady – efekty odczuwa zarówno biznes, jak i pracownicy
19.03.2026 (05:28) – informacja prasowa

Poziom wypalenia pracowników jest najwyższy od dekady – efekty odczuwa zarówno biznes, jak i pracownicy

Środowisko pracy znalazło się w punkcie zwrotnym. 53% liderów oczekuje dziś wyższej wydajności, podczas gdy …

PRNews.pl

Zobacz również

20 mln użytkowników Blika. Ranking banków na koniec 2025 r. – dane „PB”

20 mln użytkowników Blika. Ranking banków na koniec 2025 r. – dane „PB”

System płatności mobilnych Blik zakończył 2025 rok…

Rynek bankowości mobilnej przekroczył 30 mln użytkowników. Raport „PB”

Rynek bankowości mobilnej przekroczył 30 mln użytkowników. Raport „PB”

Na koniec IV kwartału 2025 r. bankowość…

Rząd Niemiec sprzeciwia się przejęciu Commerzbanku przez włoski UniCredit

Rząd Niemiec sprzeciwia się przejęciu Commerzbanku przez włoski UniCredit

Po ogłoszeniu przez włoski bank UniCredit planów…

Trade Republic pomylił imię klienta. Potem odesłał go do… bota

Trade Republic pomylił imię klienta. Potem odesłał go do… bota

Czytelnik Bankier.pl opisuje pozornie prosty problem: podczas…

Zadzwonili z „departamentu bezpieczeństwa PKO BP”, zabronili kontaktować się z policją. Relacja ofiary cyberoszustów

Zadzwonili z „departamentu bezpieczeństwa PKO BP”, zabronili kontaktować się z policją. Relacja ofiary cyberoszustów

Zaczęło się od telefonu od rzekomego pracownika…

O tym mówią bankowcy

Ostatnie komentarze

avatar komentującego

MalmoMind:

No proszę, ZBP znów udowadnia, że 'bank' i 'empatia' to słowa, które się …

wt., 10 lut 2026 (11:40) • Związek Banków Polskich: WIBOR jest legalny i kluczowy dla stabilności państwa

avatar komentującego

Robert Koch:

rewelacja! Tego brakowało. Brawo dla tej firmy …

czw., 29 sty 2026 (11:55) • Tpay wprowadza płatności Blik Level 0 dla użytkowników platformy Shopify

avatar komentującego

DarkZ:

I w ten sposób bank z ligi światowej spadł do podwórkowej …

pon., 12 sty 2026 (09:00) • Santander Bank Polska dołączył do Erste Group

avatar komentującego

MalmoMind:

Żadna nowość. To samo Sobieraj zrobil w Aliorze… Tylko jak potem trzeba było …

wt., 18 lis 2025 (12:09) • UniCredit wywraca stolik. Wszystkie najważniejsze usługi za darmo i bez „gwiazdek”

avatar komentującego

MalmoMind:

Bla bla … spadek Klientów Indywidualnych pominięty … …

niedz., 9 lis 2025 (22:50) • 696 mln zł zysku netto Grupy Kapitałowej BNP Paribas Bank Polska w III kw. 2025 r.

  • SMART Bankier
  • Kredyt konsolidacyjny
  • Pożyczki na raty
  • Konto firmowe
  • Kurs inwestowania
  • Kalkulator brutto netto
  • Kalkulator kredytu gotówkowego
  • Kalkulator zdolności kredytowej
  • Rozlicz najem w PIT-28
  • pit 37 online na pit.pl
  • Rozliczenie pit
  • Program pit
  • Pit 11
  • Promocje bankowe
  • Promocje Pekao S.A.
  • Promocje BNP Paribas
  • Promocje Citi Handlowy
  • Promocje Alior Bank
  • Promocje Santander Bank
  • Promocje PKO BP
  • Promocje Millenium
  • Promocje ING Bank Śląski
  • Promocje mBank
  • Promocje Velobank
  • Promocje Nest Bank
  • O nas
  • Kontakt
  • Reklama
  • Newsletter
  • Prześlij informację
  • RSS
  • zgarnijpremie.pl
Bonnier Business Polska Bankier.pl – Portal Finansowy – Rynki, Twoje finanse, Biznes PIT.pl -Podatki dla małych firm i osób fizycznych, rozliczenia roczne Systempartnerski.pl - system afiliacyjny Bankier.pl PRNews.pl - banki, karty, konta oraz marketing i public relations Mambiznes.pl - Pomysł na biznes, Własna firma, Biznes plan Dyskusja.biz - Blogi o biznesie, artykuły biznesowe Puls Biznesu pb.pl - rynek, akcje, spółka, przedsiębiorca, budżet Pulsmedycyny.pl - Portal lekarzy i pracowników służby zdrowia Pulsfarmacji.pl - Portal aptekarzy, techników i pracowników sektora farmaceutycznego
© 2008 − 2026 PRNews.pl. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu. Informacja o cookies. Polityka prywatności

Bezpłatny newsletter PRNews.pl

  • PRNews.pl to najbardziej opiniotwórczy serwis w branży bankowej. Przekonaj się dlaczego!
  • Codziennie rano otrzymasz skrót najważniejszych informacji ze świata finansów
  • Dzięki temu będziesz zawsze wiedział o nowych produktach, promocjach i usługach bankowych, ubezpieczeniowych i inwestycyjnych
  • Aktualne wiadomości z prasy i z samych instytucji finansowych - zupełnie bezpłatnie, wprost na twoją skrzynkę mailową
Zapisz się na newsletter:

Dołącz już dziś do niemal 38 tys. odbiorców