W latach 2020–2024 w Polsce odnotowano niemal 18 tysięcy pożarów w obiektach przemysłowych – średnio ponad 3 tysiące rocznie (dane Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej). Wartość wszystkich szkód pożarowych w 2024 roku wyniosła 399 mln zł – o 184 mln zł więcej niż rok wcześniej (dane Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego). Według ekspertów, wielu pożarom mogłaby zapobiec systematyczna i udokumentowana kontrola miejsc prowadzenia prac pożarowo niebezpiecznych, realizowana w odstępach: 30 minut, 1, 2, 4 oraz 8 godzin od zakończenia prac. Brak tego typu procedury może być przeszkodą do uzyskania ubezpieczenia.
Sezon remontowy i budowlany oznacza wzmożone prace spawalnicze, szlifierskie i inne czynności związane z użyciem otwartego ognia. Gwałtownie rośnie wtedy ryzyko pożarów w zakładach pracy. Według danych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, w 2024 roku wartość wszystkich szkód pożarowych w Polsce wyniosła 399 mln zł – to aż o 184 mln zł więcej niż rok wcześniej. To oznacza wzrost o ponad 46% (r/r). A jak często dochodzi do pożarów? Jak podaje Komenda Główna PSP w latach 2020-24 odnotowano 18 tysięcy pożarów w obiektach przemysłowych – to ponad 3 tysiące zdarzeń rocznie – średnio niemal 10 dziennie. Każdy pożar w zakładzie produkcyjnym czy magazynie to nie tylko straty materialne, ale również przestoje w działalności, utrata kontraktów i – w najgorszych przypadkach – zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników.
Iskra, która kosztuje miliony
Statystyki i doświadczenia ubezpieczycieli pokazują jednoznacznie: wiele poważnych pożarów zaczyna się od jednej iskry, która trafia na materiał palny lub do trudno dostępnej przestrzeni – pod podłogę techniczną, do kanału wentylacyjnego czy szczeliny konstrukcyjnej. Często ogień pojawia się nie w trakcie prac, lecz kilkadziesiąt minut lub nawet kilka godzin po ich zakończeniu.
– Największym problemem, jaki obserwujemy podczas likwidacji szkód pożarowych, nie jest samo prowadzenie prac niebezpiecznych, ale brak systematycznej kontroli miejsca pracy po ich zakończeniu. Procedury istnieją, ale w praktyce nikt ich nie egzekwuje. Tymczasem rzetelna kontrola powinna być prowadzona w ściśle określonych odstępach czasu: po upływie 30 minut, a następnie po 1, 2, 4 oraz 8 godzinach od zakończenia czynności. Każda z nich powinna być udokumentowana – mówi Grzegorz Templin, Manager Oceny Technicznej Ryzyka w SALTUS Ubezpieczenia.
Procedura dotyczy wszystkich prac pożarowo niebezpiecznych wykonywanych:
- na terenie zakładu pracy,
- przez pracowników własnych,
- przez firmy zewnętrzne i podwykonawców,
- w obiektach produkcyjnych, magazynowych, biurowych oraz technicznych.
Problem tkwi w tym, co dzieje się w trakcie i po zakończeniu prac
Spawanie, cięcie termiczne czy szlifowanie metalu to czynności generujące iskry o temperaturze przekraczającej nawet 1000°C. Rozżarzone cząstki mogą wpadać w szczeliny, zalegać w warstwie izolacji lub osadzać się na materiałach palnych – i tlić się przez wiele godzin, zanim dojdzie do zapłonu. Eksperci wskazują, że wielu z nich można było uniknąć, gdyby przestrzegano procedur kontroli miejsc prowadzenia prac pożarowo niebezpiecznych.
Cztery filary prewencji, na które patrzą ubezpieczyciele
O znaczeniu bezpieczeństwa przeciwpożarowego nie trzeba nikogo przekonywać. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, jak duży jest jego wpływ na ubezpieczenie mienia. Z perspektywy towarzystw ubezpieczeniowych ocena ryzyka pożarowego w zakładzie pracy opiera się na czterech kluczowych elementach:
- System pozwoleń. Przed każdą pracą pożarowo niebezpieczną powinna zostać przeprowadzona ocena ryzyka i wydane pisemne pozwolenie, określające warunki bezpiecznego wykonania prac. W praktyce pozwolenia te nie zawsze są wydawane, a nawet jeśli istnieją, bywają zbyt ogólnikowe.
- Kontrola całego procesu. Od przygotowania miejsca, przez nadzór w trakcie robót, aż po kontrolę po ich zakończeniu.
- Dokumentacja kontroli. Protokoły z obchodów miejsca prac po ich zakończeniu to najważniejszy dowód na to, że procedury bezpieczeństwa zostały faktycznie wdrożone. Brak takiej dokumentacji lub jej nieczytelność może mieć wpływ na otrzymanie odszkodowania. Każda kontrola powinna być udokumentowana poprzez kartę kontroli prac pożarowo niebezpiecznych, wpis do dziennika prac, protokół zakończenia prac i podpisy osób odpowiedzialnych.
- SALTUS Ubezpieczenia rekomenduje wykonywanie zdjęć miejsc prowadzenia prac pożarowo niebezpiecznych podczas każdej kontroli i ich systematyczne archiwizowanie. To prosty sposób na zabezpieczenie interesów przedsiębiorcy na wypadek sporu z ubezpieczycielem. Dokumentacja powinna być przechowywana zgodnie z wewnętrznymi zasadami archiwizacji.
– Warto zwrócić szczególną uwagę na prace przy płytach warstwowych z rdzeniem palnym – piankowym lub styropianowym – podkreśla Grzegorz Templin. – Użycie szlifierek kątowych, nawet wolnoobrotowych, przy tego typu materiałach jest wyjątkowo ryzykowne. Rozgrzane cząstki metalu mogą przedostać się do wnętrza płyty i tlić się tam przez wiele godzin, niewidoczne z zewnątrz.
Jeszcze większej ostrożności wymagają prace w strefach zagrożonych wybuchem. W takich przypadkach konieczne jest uzyskanie specjalnego zezwolenia, zastosowanie sprzętu w wykonaniu specjalnym (iskrobezpiecznym), przeszkolenie personelu oraz ciągłe monitorowanie atmosfery – stężenie substancji palnych musi pozostawać poniżej 10% dolnej granicy wybuchowości.
Procedura, która chroni ludzi, mienie i odpowiedzialność
Procedura kontroli miejsc wykonywania prac pożarowo niebezpiecznych to nie biurokratyczny obowiązek, lecz realne narzędzie ochrony życia, zdrowia i mienia. W dobie rosnących kosztów pożarów i coraz bardziej rygorystycznych wymogów ubezpieczycieli, właściwa kontrola takich prac przestaje być wyborem – staje się koniecznością.
– Inwestycja w procedury prewencyjne i ich konsekwentne przestrzeganie jest niezwykle istotne. Zaniedbania proceduralne mogą nie tylko doprowadzić do utraty mienia, ale też zablokować możliwość uzyskania polisy ubezpieczeniowej. A w skrajnych przypadkach – nawet otrzymania odszkodowania. Regularne sprawdzanie własnych procedur i usuwanie zagrożeń działa na korzyść firmy w oczach ubezpieczyciela i może pomóc przy odnowieniu polisy po wygaśnięciu umowy. Dlatego zachęcamy przedsiębiorców, aby przed planowanymi pracami remontowymi przejrzeli swoje instrukcje bezpieczeństwa pożarowego i upewnili się, że procedury kontroli po pracach pożarowo niebezpiecznych są jasne, wykonalne i faktycznie stosowane – podsumowuje ekspert SALTUS Ubezpieczenia.
Źródło: SALTUS Ubezpieczenia
